Jeśli to skaza nbiałkowa, nie powinnaś jeść chyba również mięsa cielęcego i wołowego, w ogóle wszystkiego, co związane z krową.
Ponieważ odstawiając mleko i inny nabiał ograniczasz pobór wapnia i białka, spróbuj uzupełniać to innymi produktami (obserwuj oczywiście, czy to maleństwu nie szkodzi)
W białko bogate są wszelkie
rośliny strączkowe, np fasola, groch, soja, bób - ale patrz, czy nie powodują wzdęć u dziecka.
Dobrym źródłem wapnia jest m.in.
brokuł i suszone śliwki (tak, tak). Więcej możesz znaleźć w gazetach i książkach nt żywienia w czasie karmienia.
ja lecę bez nabiału już prawie pół roku, bo moja mała ma po nim straszne wzdęcia i niepokoje, płacze i się pręży. Ostatnio byłam na takim głodzie, że zaczęłam jeść kaszki mleczno-ryżowe dla niemowląt. Obserwuję, jak Maja to przyjmuje. Na razie mam mieszane uczucia...
Jem jednak ryby i wszelkie mięso. Aby jakoś przeżyć, czasem kupuję też
jaja przepiórcze (są dość bezpieczne, bardzo rzadko uczulają) lub
mleko kozie i kozie serki. Są bardzo drogie, ale zdrowie jest cenniejsze. W przypadku koziego sera trzeba jednak też uważać, bo możesz mieć niedobór kwasu foliowego. Cóż, nic nie jest doskonałe
pozdrawiam
ania