reklama

Słomiane wdowy

reklama
a co tu taka cisza ?
my dzisiaj bylysmy wsumie na sankach tzn.dzieciaki zjezdzialy na talerzach mlodej musialam zalozyc spodnie narciarskie bo ona wiecznie plery na wierzchu
starszej musialm oddac moje buty bo jej po tyg uzytkowania zamek szlak trafil, wiec wesolo a tu takie mrozy a poza tym wsio ok
 
A mnie dupsko boli bo jakis wrzod sie zrobil, chyba gdzies mnie podwialo:wściekła/y:
Miloszek zdrowy, szalejemy na sniegu, uwielbia jazde na sankach:-D
Mezulek tylko 12 godzin byl w domu i pojechal:-(
Duzo prezentow........:-D:-D
 
hej dziewczynki
dawno do Was nie zaglądałam.
Trochę problemów mi się zwaliło na głowę. Mam cukrzycę ciężarnych, wyniki morfologii też poleciały w dół. Gin. mnie straszy, że szyjka się skraca, że mogę nie dotrzymać do porodu i mam nakaz leżeć, tylko weź tu człowieku leż przy energicznym czterolatku. :no:
Z w sumie dobrych wieści jest to, że w czwartek mój m. zjeżdża do domu już na stałe. Od stycznia wraca do pracy w naszym mieście więc będę czuła się bezpieczniej w tym okołoporodowym okresie. Mam tylko nadzieję, że poradzimy sobie finansowo.
 
Fogia! Glowa do gory! Dasz rade, aj tez prawie cala ciaze przelezalam a meza nie bylo obok. Teraz Twoj sie Toba zaopiekuje, odciazy w obowiazkach, pobawi z synkiem- bedzie dobrze;-)


Dziewczynki a co Was taki len ogarnal??? Pisac tu szybko! Gdzie Kari? Chyba miala wracac od meza..



Juz sie nie moge doczekac wigilii:-D jedziemy do Karpacza i mam zamiar przypomniec sobie co to jest szczesliwe namietne malzenstwo:-) mam tylko jedne marzenie i nadzieje ze Miloszek nie rozchoruje sie przed wyjazdem:-(

Wogole idzie mu teraz dolna dwojka i sraczy co chwila:no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry