reklama

Smaczki inne niż mleczko

reklama
A u nas po kilku dniach podawania probiotyku nareszcie byla ksiazkowa kupa. Dzis na tapecie byl banan i ziemniaczek z marchewka-oj smakowalo i to bardzo, ledwo moglam z lyzeczka nadazyc tak sie dziec domagal nastepnej porcji.
 
Ja też dużo czytałam o rozszerzaniu diety, różne schematy itp. ale ostatecznie postępuję tak jak mi rozum dyktuje. Mniej więcej co tydzień wprowadzam nową rzecz w obiadku i deserku (ale na zmianę by wiedzieć co ewentualnie uczula), przed tym daję jej 120 ml mm, i wieczorkiem kaszkę. Generalnie do tej pory niezasmakowała jej jagoda- pluła na kilometr. Wczoraj dostała ziemniaki ze szpinakiem- jak na mój gust wygląda ohydnie, pachnie też nie bardzo ale małej bardzo smakuje:) ta zupka z Hipa rzeczywiście ma kalafior, małej bardzo smakowała i nie było problemów brzuszkowych. Kupa wychodzi raz dziennie z niewielkim stękaniem.
 
Schematy, schematami, a życie życiem. Niby jak miałabym się trzymać schematu, skoro muszę wrócić do pracy?
Więc też wprowadzam powoli nowości, choć Mała tylko na cycu. I też robię to trochę na wyczucie. Póki co marchew, ziemniaki i dynia (czy Wam dynia też śmierdzi? bo jak dla mnie to ohyda, a Mała wciąga) są ok. Jabłko przemycam w towarzystwie marchwi.
I postanowiłam jednak poczekać z glutenem do 6go miesiąca, czyli wyjdzie tak na pograniczu cyca i mm. Choć jeszcze się waham czy nie czekać dłużej, bo jednak dużo jest opinii, żeby opóźniać.
 
rachell ja za kazdym razem jak dynie otwieram to zachodze w glowe jak to mozna jesc ale Lence tez nie przeszkadza. Dzis tak jadla ze nic sie nie zmarnowalo-sliniak czysciutki;-)
 
Rachell dynia niestety jest mdła i niezbyt ładnie pachnie, niezbyt też smakuje dla nas, ale my używamy przypraw a dzieci nie. Kuba dynię też wcina.
Dziś były pierwszy raz gruszki - fajną minkę miał na początku. Ale potem zjadł troszkę aż otwierał buzię szeroko.
 
Ja dziś pierwszy raz gotowałam dynie, w sumie trwa to prawie tyle co podgrzanie słoiczka. Dałam mu samą na razie, ale się wzdrygnął jak posmakował, ale potem zjadł i to sporo, potem jeszcze dopił 160 mleczka. Dałam mu też jeszcze potem kaszkę ryżową ale samą, bo my na bebilonie pepti musimy robić.
 
reklama
zazdroszczę wam że wasze dzieci tak ładnie jedzą
moja Ala zje ze smakiem swieze owoce tzn malinki brzoskwinie banany nawet wiśnie ale nic wiecej kaszka z wielkim problemem, zupka tez nienajlepiej max pół słoiczka
na dodatek mamy jeszcze syndrom "ostatniej łyzeczki" czyli zje porcje ale oststnia lyzeczka musi byc dla mnie do jak ja wcisne małej to mam caly obiadek z powtotem :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry