reklama

Smaki, smaczki, kulinaria

mamulica
No nie zaleca się ani jajka na miekko ani luźnej jajecznicy. Ja wychodzę z założenia że skoro można czemuś zapobiec to po co się narażać... Nie znaczy to jednak ze odstawiłam w 100% jajecznice czy pasztecik - od czasu do czasu sobie pozwalam ;-)
Nie stersuj się. Po jednym razie nic Wam nie będzie.. :happy:
Z tego co wiem najważniejsze to nie jeść niedogotowanych ryb i mięs oraz serów pleśniowych.
 
reklama
tez uwielbiam watrobke. w ciazy nie jadlam, ale dwa razy kupilam pasztet, bo juz nie moglam sie powstrzymac. :zawstydzona/y: mam nadzieje, ze te dwa razy nie zaszkodza :sorry:
w surowym albo w "na miekko " zoltku moze czaic sie salmonella. podobno we wiejskich albo tzw. free range czyli od biegajcych po trawce kurek jajkach wystepuje baaardzo zadko, natomiast w fermowskich juz niestety czesciej. sama zgrzeszylam kilkanascie razy jedzac sadzone z miekkim zoltkiem, ale w pracy,zeby moj nie widzial, bo by sie krzywil.

pamietam nasze wspolne zakupy, jak dowiedzielismy sie o ciazy:-D krewetki - nie, majonez - nie, salatka ziemniaczana- nie, bo majonez, ser brie nie. normalnie zwariowac mozna bylo :confused2: pozniej jezdzilam sama:-D
 
co do jajek to też niedawno wyczytałam ze ponoć na miękko nie mozna no ale zdarzyło mi sie kilka razy jesc nie pamiętam tylko czy na miękko czy na twardo....
a tak jak piszecie do głowy idzie dostac od tych zakazów... i tak staram sie nie jeśc wiekszości rzeczy o których pisza no ale co zrobić jak ma sie ochote.....

zapomniałam dodać ze nadal pochłaniam pączki :)
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny , jadłyście jajko na miękko w ciąży??? Ja własnie zjadłam troszkę, a teraz czytam że ponoć niezbyt można:zawstydzona/y:
mozna wiadomo nie przesadzac ale mozna a wątróbki tez nie mozna ale juz tyle czasu nie jadlam ze musialam dzis zjesc hehe a pozatym moje drogie korzystajcie i jedzcie co mozecie bo jak bedziemy karmic to nie mozna ulegac zbytnio pokusom
 
A ide wlasnie przekladac kremem karpatke, mniam, mniam, mniam...
Tylko przed chwila stwierdzilam, ze za malo jej zrobilam...
Przy moim apetycie powinnam ja zrobic z podwojnej porcji ;)
 
A ide wlasnie przekladac kremem karpatke, mniam, mniam, mniam...
Tylko przed chwila stwierdzilam, ze za malo jej zrobilam...
Przy moim apetycie powinnam ja zrobic z podwojnej porcji ;)

O matko! ale bym zjadła! jak przestanie padać to lece do sklepu po kremówkę jak wczoraj.Tzn kupiłam 2 dla siebie i męża ale wiedziałam że nie będzie chciał:-D to miałam 2 szt hihi.Oczywiscie wczesniej się grzecznie zapytałam czy ma ochotę na ciasteczko.Jestem okropna:-D
 
reklama
Oj, czytanie o jedzonku to ciężka sprawa. Wszystkiego od razu mi się chce:-) Ja dziś pierwszy raz zrobiłam deser panna cotta z wiórkami czekoladowymi :-) Czy dobre to się okaże, na razie stoi w lodówce i czeka na po obiadku. Dziś nasza 2 rocznica ślubu, więc można było zaszaleć. jak będzie dobra to dam znać :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry