Przeżyłam. Dzięki za wsparcie. Nie powiem, że było lekko, bo jednak bolało :/
Co prawda dało radę znieść. Bardzo miła i kompetentna pani stomatolog. Z chęcią wrócę na kolejną wizytę, na kolejny etap kanałówki. Swoją drogą - pierwszy raz miałam znieczulenie dawane prosto w nerwy i powiem, że gdyby nie to to myślę, że byłoby ciężko. Trucizna zatruła ok. 50% tego co miała. No i oczywiście mam farta, bo standardowo ludzie mają 3 kanały, a ja mam 4 :] Więc jeden nerw więcej do mordowania...Na szczęście kolejna wizyta za tydzień, więc zdążę zapomnieć o bólu
lux: no życzę ci zostania sierpnióweczką
aschlee: dziwna ta praktyka nie pro rodzinna
kornelia: powodzenia w przekazywaniu nowiny

Zobaczysz, że będą szczęśliwi

Może przy 2 dziecku dziadkowie mniej się cieszą, bo już wiedzą ile obowiązków im dochodzi

Dlatego tak na lipcówkach było
julia: ja pewnie będę miała jutro ciężki dzień, bo coś nie czuję ciąży... <przytul> Najwyżej wszystkie razem zaczniemy nowy cykl
tinuś: musisz się uzbroić w cierpliwość kochana. Niektórych rzeczy nie da się przyspieszyć, mimo, że bardzo, bardzo by się chciało. Za tydzień powinnaś już zobaczyć wszystko na usg

A nie masz w razie czego alternatywy dla tego sprzętu? Może gdzieś mają nowocześniejszy?