Hej dziewczyny!
Co tam u Was? Bywałam tu wcześniej jednak nie miałam okazji i tematu do włączenia się w rozmowę. Dziś jednak potrzebuje Waszej rady! A zaobserwowałam że jesteście niezawodne!
Jestem po laparo z elektrokauteryzacją jajników, sprawdzona drożność- jest ok.
Laparo była 26.06.18 jako że cierpię na PCOS nie miałam cykli (a jak już to 100+ dniowe, bezowulacyjne). Kontrola po zabiegu 10.07 - lekarz zauważył ponoć piękny pęcherzyk na lewym jajniku. Rzeczywiście pobolewał mnie ten jajnik, od 12.07 zaczęłam testować. W załączniku dodam zdj testów tym ten z 14.07 ktory wydaje się być pozytywnym (dzień wcześniej kreska ciut bledsza, dzień później już duża różnica) 15.07 wieczorem bardzo źle sie czułam podwyższona temp 37.3 ból jajników porównywalny do miesiączkowego tylko kłujący i skupiony na lewym jajniku. Ból piersi, OKROPNY.. nawet bardzo luźna koszulka działała na mnie jak papier ścierny. Sądziłam że to owu. Jednak nie wiem jak to zinterpretować- lekarz kazał liczyć dzień zabiegu jako 1dc. Wiec teoretycznie dziś wypadałaby @. Ale skoro owu mogła być 15 to wypadałoby dopiero ok 29.07? Dodam że wciąż czuję sie dziwnie- ból piersi utrzymuje się już 2 tydzień z tym że osłabł, brzuch boli jak na @, problemy z cerą- nigdy nie miałam pryszczy, teraz mnie wysypuje, ciągłe zmęczenie no i temp ciągle w granicy 37.0-37.3
Testy niestety negatywne ;c