reklama

Staraczki 2018-2020! :)

Ile masz dzieci?

  • 0

    Głosów: 253 49,5%
  • 1

    Głosów: 158 30,9%
  • 2

    Głosów: 72 14,1%
  • 3

    Głosów: 20 3,9%
  • 3+

    Głosów: 8 1,6%

  • Wszystkich głosujących
    511
reklama
Ja osobiście bym podjechała na IP albo skontaktowała się ze swoim lekarzem
Już jest dobrze. Nie ma śladu po plamieniu. Kontaktowałam się z położną bo wie co i jak i mam zakaz współżycia. Już jest w porządku dziewczyny. Mam dalej odpoczywać, leżeć i oszczędzać się i nie przejmować niczym. Unikać stresu.
Mam nadżerkę. Miałam plamienie nawet po badaniu wziernikiem. Więc u mnie to będzie norma.
 
Dziewczyny wierzę w waszą pomoc. Zastanawiam się nad zrobieniem pappa. Bo to pełny wgląd. Ale nie jestem przekonana. Wiele osób odradza. [emoji17] a ja już sama nie wiem czy robić czy nie. Jakie są plusy a jakie minusy. [emoji17] Jeżeli chce wykonać badanie tak dla siebie to mam możliwość do tygodnia czasu. Mimo, że nie dostałam obowiązkowo do zrobienia bo usg wyszło bardzo dobrze to jednak przez waszą dyskusje teraz mam mętlik
PaPPa podobno powinno się wykonać właśnie jak usg jest prawidłowe. Tak czytałam.
 
Znam ten ból. W tamtym cyklu bardzo liczyłam, że się uda, a jednak nici. I to bolało bardzo. Pewnie stad ten dołek taki długi u mnie.

Teraz postanowiliśmy do starania podejść na spokojnie. Sa suple i mierzenie temp. ale i [emoji173]️ kiedy tylko mamy ochotę.
Nie chciałabym się tu mądrzyć, albo żebyś źle odebrała moja sugestię bo życzę wam jak najlepiej [emoji5] ale może właśnie nie udaje się też dlatego że za bardzo chcesz trzymać ta przerwę prze owulacja która może wskazywać na dziewczynkę?
 
Co się dzieje kochana ? :(
Po prostu brak mi słów dziewczyny. Mój poszedł opić córeczkę. Dobrze mówię. Ale po stosunku zaczęły się te plamienia silne i zostawił mnie samą płaczącą z plamieniami w domu. Bo nie wiedziałam co jest. To była jakoś 19 godzina. No i na początku plamienie było silniejsze. Chodziłam co chwile do toalety i sprawdzałam czy się zmniejsza. O 19 on wyszedł. O 21 napisałam czy wróci do mnie bo dalej mam plamienie. Nie odpisywał przez godzinę. To zadzwoniłam a on, że on teraz nie może bo telefon ładuje... [emoji780][emoji780] aha sobie myślę. I że będzie najszybciej jak może. Minęła kolejna godzina. Dzwonię znowu a on, że będzie za godzinę, ja że nie że ma teraz przyjść a on to za pół godziny. Czekam kolejna godzinę jak nie więcej i nie przychodził. Dzwonię znowu a on, że spije to będzie. A ja, że super w ogóle, że ile ja już czekam i mówię, że zaraz ma być a on, że za godzinę, pół godziny ja że nie i się targował ze mną. To że będzie za 20 minut. No i tak mijała już godzina. Ja już miałam dość. Zaczęłam płakać, napisałam do mamy jak jest i że chce do niej bo się źle czuje. Przyjechała w 5 min. A jego 20 minut zamieniło się w godzinę i zdążyłam do domu dojechać. I mijała kolejna godzina. I wrócił po 2 godzinach od tych " 20 minut ".
Czekałam na niego 4 godziny... Sama w domu. Jestem tak załamana [emoji17]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry