Progesteron - 7dni po owuDostałam zakaz czytania Internetu bo usłyszałam że dawno nikt tak się nie trzasl jak ja [emoji23] ehh skoro jestem drozna to jeszcze muszę tsh powtórzyć i progesteron tylko to drugie to się po owulacji chyba robi tak?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Progesteron - 7dni po owuDostałam zakaz czytania Internetu bo usłyszałam że dawno nikt tak się nie trzasl jak ja [emoji23] ehh skoro jestem drozna to jeszcze muszę tsh powtórzyć i progesteron tylko to drugie to się po owulacji chyba robi tak?
Ogólnie jestem bardzo silną osobą, dziewczyny widziały z resztą jak u mnie było po poronieniu jeszcze jak byłam pod innym nickiem. Teraz przyszedł kryzys 30 cyklu starań, dowiedziałam, się, ze moja koleżanka która kompletnie o siebie nie dba, pije, pali - zaszła w ciążę a ja dbam o siebie, stosuje się do zaleceń lekarza i nic. Im bliżej wizyty w klinice tym mi łatwiej ale za to znowu wnerwia mnie to, że owulacji znowu nie będzie, mam nadzieję, że ewentualnie będzie obsuwa. W poprzednich cyklach bezowulacyjnych bolały mnie strasznie jajniki, bo robiły się torbiele, teraz nic, cisza ale temperatura jakoś nie wskazuje na przebycie owulacji. Dodatkowo nie wiem, który to tak naprawde dzień cyklu.No masz racjetrzeba wierzyć, cuda sie zdarzaja, bardzo mi przykro...normalnie az mnie zatkało
ladnie to napisałaś...teraz glowa do gory i nie myślimy o tym co bylo i dalej trzeba działać, jestem pewna, ze w klinice Cie dobrze zdiagnozuja i wtedy dacie radę :*
Oo to się przejdęProgesteron - 7dni po owu
Ogólnie jestem bardzo silną osobą, dziewczyny widziały z resztą jak u mnie było po poronieniu jeszcze jak byłam pod innym nickiem. Teraz przyszedł kryzys 30 cyklu starań, dowiedziałam, się, ze moja koleżanka która kompletnie o siebie nie dba, pije, pali - zaszła w ciążę a ja dbam o siebie, stosuje się do zaleceń lekarza i nic. Im bliżej wizyty w klinice tym mi łatwiej ale za to znowu wnerwia mnie to, że owulacji znowu nie będzie, mam nadzieję, że ewentualnie będzie obsuwa. W poprzednich cyklach bezowulacyjnych bolały mnie strasznie jajniki, bo robiły się torbiele, teraz nic, cisza ale temperatura jakoś nie wskazuje na przebycie owulacji. Dodatkowo nie wiem, który to tak naprawde dzień cyklu.Liczę pierwszy dc od szyjki macicy typowej dla @ bo nie miałam ani grama krwi na wkładce podczas @.
Różnie [emoji4] Czasami tak dobrze że się martwię, a potem przychodzą mdłości i wzdęcia, byle do piątku do wizyty [emoji4]Hahahaha
W ogóle jak się czujesz?
Z miesiączkami to u mnie było tak, miałam 9 lat jak dostałam pierwszą miałam regularną co 30 dni przez rok, potem się rozciagały, patrząc teraz na moją dokumentację medyczną miałam niedoczynność tarczycy już jako dziecko ale miałam z tego "wyrosnąć" bez leków. Moje cykle jakoś od 15 roku życia były już bardzo nieregularne, co 40, 50 dni, jako 17 latka miałam swój pierwszy 80 dniowy cykl, potem tak własnie się działo, że w roku potrafiłam mieć 6 cykli, niekiedy 5, ale lekarze twierdzili, ze to normalne, taka moja natura, i tak było do listopada 2017 roku. W październiku 2017 dostałam się do lekarza do którego teraz chodzę i on właśnie mnie bardzo dokładnie przebadał, no i mam niedoczynność tarczycy teraz już leczoną, do czerwca 2018 roku miałam regularne cykle co 28-30 dni ale przyszedł epizod z guzem przysadki mózgowej - wtedy cykl trwał 47 dni, brałam od następnego cyklu norprolac przez cały sierpień i wtedy zaszłam w ciążę, prawdopodobnie dzięki temu norprolacowi. Poroniłam na koniec września, 1 października wyszłam ze szpitala. Pierwszy cykl po poronieniu 54 dniowy, potem już cykle skróciły się do 24 dni (brałam progesterone besins od 14dc). Jak widać u mnie nie jest tak prosto.A cykle masz regularne? Ilo dniowe? Ja mam tak samo, ja mam taką daleką kuzynke, ktora jest po peknieciu tętniaka w głowie, miala wtedy z 25 lat, teraz dziewczyna od kilku lat sie stoczyla na samo dno, chleje, łazi po melinach i urodzila 2 zdrowych chłopców, nawet na porodowce pijana za kazdym razem byla i takiej to mozna, a my... Masakra jakaś![]()
Z miesiączkami to u mnie było tak, miałam 9 lat jak dostałam pierwszą miałam regularną co 30 dni przez rok, potem się rozciagały, patrząc teraz na moją dokumentację medyczną miałam niedoczynność tarczycy już jako dziecko ale miałam z tego "wyrosnąć" bez leków. Moje cykle jakoś od 15 roku życia były już bardzo nieregularne, co 40, 50 dni, jako 17 latka miałam swój pierwszy 80 dniowy cykl, potem tak własnie się działo, że w roku potrafiłam mieć 6 cykli, niekiedy 5, ale lekarze twierdzili, ze to normalne, taka moja natura, i tak było do listopada 2017 roku. W październiku 2017 dostałam się do lekarza do którego teraz chodzę i on właśnie mnie bardzo dokładnie przebadał, no i mam niedoczynność tarczycy teraz już leczoną, do czerwca 2018 roku miałam regularne cykle co 28-30 dni ale przyszedł epizod z guzem przysadki mózgowej - wtedy cykl trwał 47 dni, brałam od następnego cyklu norprolac przez cały sierpień i wtedy zaszłam w ciążę, prawdopodobnie dzięki temu norprolacowi. Poroniłam na koniec września, 1 października wyszłam ze szpitala. Pierwszy cykl po poronieniu 54 dniowy, potem już cykle skróciły się do 24 dni (brałam progesterone besins od 14dc). Jak widać u mnie nie jest tak prosto.Teraz teoretycznie mam 18dc i czekam sobie na owulacje.
Robiłam, ale przy LUF są bezużyteczne. Bo hormonalnie jest ok, testy będą wskazywały szczyt LH i potem testy bledną, ale pęcherzyk nie pęka. Jedynym wyznacznikiem to wydaje mi się, że temperatura u mnie.Wow no to masz bardzo skomplikowaną sytuacje, robisz moze testy owu? Moze owulka jeszcze przyjdzie, przy tak dlugich cyklach pozno owulacja bedzie pewnie. Zazdroszczę dziewczynom krótkich i regularnych cyklow a nie takie czekanie.
Mierzę już 4 cykl. Wizytę mam 15 kwietnia.A jak u Ciebie temp? Mierzysz? I kiedy masz wizytę w klinice? Tam pewnie sami fachowcy to pomoga :* ja jeszcze klikan cykli sie postaram tak o sama a jak nie to bedziemy probowali insyminacji.