Poród 6 godzin 15 minit, jak na pierwsze dziecko to szybko. A te pieresze tygodnie to glownie wyrpbienie sobie jakiegoś tam rytmu dnia, nauka opieki nad maluchem, spacerki, oczekiwanie na pierwszy śmiech :-) najbardziej się obawiałam częstych pobudek w nocy, a tu numer nie z tej ziemi, bo młoda od początku ładnie mi spala od ok 20 do 4, a potem do ok 8-9. Raz na jakis czas budizla sie miedzy 20 a 4, ale to bardzo rzadko.
.. Najgorzej wspominam szwy, bo mialam zalozone gdyż musieli lekko mnie naciąć. Do momentu, jak mi się nie rozpuscily, to kazdy krok powodowal ból, bo te szwy okropnie ciągnęły, juz nie wspomnę o zalatwianiu się i stresie, że mi szsy pękną czy coś. Aa, no i kwestia karmienia. Na poczatku strasznie mi pociachala sutki, aż chcialam przestać karmić, ale na szczescie udalo się jakoś te pierwsze tygodnie karmienia przetrwac i karmilam prawie 2 lata :-)
Po samym porodzie, po zdjeciu szwów szybko doszlam do siebie, juz miesiąc po porodzie wchodzilam w spodnie, ktore nosiłam przed ciążą.