reklama

Staraczki forever!

reklama
Kochana Ł. kostke skrecił i czekalismy na mame. Rano dzwoniłam pytac o koszt badania, ile sie czeka i czy takiemu małemu pobiora. Pani mi powiedziała, ze do 17 mozemy przyjechac, czas ok tydzień, koszt prawie 200 zł. Bylismy tam o 16 a kobieta mi mówi, ze nie ma kto pobrac!! I tłumacze, ze kazano do 17 przyjechac, inaczej nie damy rady. Pytam czemu nikt nam nie powiedział o tym, a ona, ze na pewno ktos mówił. Tyle trzeba było Rurkowi. Zaczał wrzeszczec, ze dziecko małe, z bolacym brzuchem, ze musimy osoby trzecie angazowac i ze ona nie mogła wiedziec czy NA PEWNO ktos mówił, bo jej przy tym nie było. Od razu inna gadka była. Kobiecina mówi, ze moze spróbować pobrac, ale nie reczy, ze sie uda. Powiedziałam, ze nie dam na próbę kuć takiego malucha i ma to zrobić ktos kto umie. Przyszły trzy, wbiły igłe i jakos nakapało troche. Baba mowi, ze to mało i zadzwonia do mnie czy wystarczy. Na szczescie starczyło. Jutro mam jechac i zapłacic.
Na dowidzenia powiedziałam, ze rodzicom takich maluchów bedzie miło jak powiesza karteczke, ze pobieranie krwi tylko do 14. Wszystkim to zycie ułatwi :))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry