reklama

Staraczki forever!

Ja wywalczyłam brak wódki w Wigilię tylko:(( ale to dlatego że jeździmy na proszone święta więc nei decydujemy.. Ale przynajmniej my nie pijemy i już!
No w drugie dni świąt to jednak pijemy:zawstydzona/y::zawstydzona/y:
niestety na chrzcinach była:(((
na roczku kategorycznie odmówiłam!

nienawidzę pijaństwa!!!!!!

Ide do domu! Pa pa pa
 
reklama
POKU ja często generalizuję :)
Ale wiesz co.. nie znam rodziny, która nie stawia wódki na świąteczny stół. No może poza moją ;)

ja tyz generalizuje :)

u mnie w rodzinie nigdy ie bylo alkoholu. pamietam z podstawowki, ze w ogole nie rozumialam o co chodzi jak dzieci mowily, ze byla impreza w domu i wodka i costam. jedynie na specjalne okazje moj dziadek czestowal kieliszkiem wlasnorecznie robionej nalewki. Wodki nigdy w domu nie widzialam poki na studiach nie zrobilam imprezy ale to tez nie w domu rodzinnym tylko w moim studyjnym. Jest wino ale tez w ilosciach raczej dla smaku, no i czasem rodzice wieczorem sobie nalewaja jakas grappe czy cos ale nigdy nie ma picia dla upicia raczej jest dla smaku, do jedzenia. U mojego m tez w ogole nigdy nie bylo alkoholu, tak jak u mnie a ni u dziadkow, ani u rodzicow.
A jak bylam mala i strasznie chcialam pic to, co wszyscy babcia dala mi wino do posmakowania - bylo to cos tak obrzydliwego, ze kolejny raz dopiero pod koniec liceum sie przemoglam ;)
 
KUOTU - miałam jedną mamę po swojej stronie :)) Okazało się później, że owa mama jest psychologiem klinicznym i pracuje z ludźmi uzależnionymi....Wykład taki szczeliła, ze made tylko przyklasnęła, ale najważniejsze, że BAL się odbył bez PIKOLO! :-p:-):-):-)


Też sobie odpocznę od monitora :))) Do później ;)
 
Ostatnia edycja:
Pędzita :eek:

Kochane mi troszkę weny brak i czekam na jakąś muzę czy coś, Martynka ostro ząbkuje, Maciuś miał wczoraj uszy przepychane, a dziś gorączka, korzystam z tego cudu, że chwilowa OBA dzieciaczki mi śpią :szok: i jeszcze znalazłam ofertę, że gościu jeździ do IKEI i za półdarmo towar rozwozi :szok:


No nic nie wiem co jeszcze napisać, doczytałam ostatnią stronkę to u nas niestety alkohol lał się strumieniami i ja od małego byłam gościem na wszelkich imprezach zakrapianych.

No nic to chyba jeszcze nie jest TEN dzień na pisanie dla mnie. BUZIAKI!
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry