Ja to sie tylko boje ze podejme probe sn a cc wyjdzie w ostatniej chwili i namecze sie jeszcze bardziej niz jakbym odrazu zdecydowala sie na cesarke...
Wczoraj dodatkowo przeszlam chrzest bojowy bo mnie zabrali na porodowke na ktg bo malej cos tetno szalalo. A tam - 2 porody na zywo - przy mnie !!!
Jedna ze skurczami, tuz obok mnie, strasznie krzyczala, nie dawala rady... A druga juz parla....i uslyszalam pierwsze kwiki dziecka - poplakalam sie....
Wyszlam stamtad wystraszona i przerazona! Myslalam ze wyglada to nieco inaczej, zarowno warunki w tym szpitalu, opieka, jak i sam porod.....
Do dzis sie nie otrzasnelam....