Ładne sposoby tutaj widzę :-) U mnie raczej spokojnie,nawet dzisiaj w nocy nas napadło tak spontanicznie,także całkiem miło mi się spało.
Ja z niecierpliwością czekam jeszcze te 4-5 dni i wtedy testuję.Cholercia,kij tam z postanowieniem,że nie będę- no za Chiny ludowe nie wytrzymam.
Ale póki co,staram się na razie bardziej nastawiać na przyjście @ niż na jej brak...wtedy ewentualne rozczarowanie mniej zaboli,a z kolei miła niespodzianka będzie dwa razy bardziej radosna.:-) Tak to sobie tłumaczę haha,ale zobaczymy jak będzie.




