Cześć kochane tak dużo miałam do napisania i tyle razy próbowałam przez weekend ale nie mogłam wrzucić posta bo ciągle wyskakiwal jakiś błąd i mnie wywalało, może teraz się uda. Nie pamiętam już co i komu miałam napisać, no totalnie mam pustą głowę

Wczoraj mąż zabrał mnie na ekskluzywną kolację i do kina, ledwo się ogarnęłam żeby móc wyjść z domu w miarę dobrym stanie bo żaden podkład nie był w stanie przykryć moich przyszczy. Ale trzy warstwy dały radę i jak się zaszpachlowalam to mogłam cieszyć się wieczorem, było naprawdę przyjemnie chyba brakowało mi takiego spędzenia czasu, takiej bardziej randki
Moje przeziębienie wróciło, nie jakoś intensywnie jedynie rano nim dobrze nawilżę to mam ostry ból gardła no i zawalone zatoki, powoli to schodzi ale z doświadczenia wiem że łatwo i przyjemnie nie będzie.
Dziś teoretycznie mam mieć wizytę u gina ale ją odpuszczę, w końcu nawet tydzień nie minął od poprzedniej, leki mam, wszystko jest bez zmian, nic strasznego się nie dzieje a w przyszły poniedziałek mam prenatalne to chyba naprawdę dziś mogę sobie odpuścić, zwłaszcza że dla własnego dobra byłoby lepiej zostać dziś pod kołderką i leczyć się herbatką z cytryną

więc zobaczcie jaki duży postęp zrobiłam

jestem spokojna i wyciszona i pozytywnej myśli.
Aaa teraz mi się przypomniało Izuś powiem Ci tak jak mnie dziewczyny za każdym razem jak wpadałam w histerię: nie panikuj i nie denerwuj się tak bardzo bo stres szkodzi maluszkowi. Będzie dobrze, czemu ma być źle? Trzeba być dobrej myśli i w to wierzyć.
Ovli przykro mi jak cholera, ale póki nie ma @ to może być jeszcze szansa. Może to te drugie testy były wadliwe. No nie wiem ale chciałabym żeby tak było.
Aaaa i niezła foteczka
Pyzia bo z reguły to im bliżej jest teściowa tym gorzej. Ale tak jak dziewczyny pisały najlepsze rozwiązanie to samodzielne mieszkanie, tam będziesz panią i wladczynią i będziesz żyć na własnych warunkach.
My z mężem mieliśmy różne sytuacje finansowe, było i tak że czasami naprawdę nie było co do garnka włożyć ale to były konsekwencje samodzielnego mieszkania bo nigdy w życiu nie zamieszkam z teściową czy moją mamą. Ja zrozumiem że są różne sytuacje i relacje, ja moją mamę bardzo kocham, jest bardzo dobrym i kochanym człowiekiem to samo teściowa jako tako się zachowuje ale nie wyobrażam sobie mieszkania z którąś z nich. Byliśmy 3 miesiące u mojej mamy gdy w naszym mieszkaniu był remont i mimo że było miło to marzyłam żeby wrócić do siebie i żyć na swoich zasadach.
A gdyby przyszło mi mieszkać z teściową to wolę jakiś przytułek dla bezdomnych, naprawdę. Także ja Cię podziwiam, nie dałabym rady w takiej sytuacji.
Trzymam kciuki za wizyty i może ktoś by tu się jakimiś tłustymi kreskami pochwalił


buziaki :-*