lenaka
Fanka BB :)
Czy ja wiem czy jest to aż tak niemożliwe...fakt trzeba być bardzo zdeterminowanym i cierpliwym żeby dać radę tej całej papierologii ale jest to do przejściaKochana adopcja?W naszym kraju?Z naszym prawem adopcyjnym?Niemożliwe!!!
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Czy ja wiem czy jest to aż tak niemożliwe...fakt trzeba być bardzo zdeterminowanym i cierpliwym żeby dać radę tej całej papierologii ale jest to do przejściaKochana adopcja?W naszym kraju?Z naszym prawem adopcyjnym?Niemożliwe!!!
Lenaka bo chyba oboje musza miec dobra prace, patrza na zarobki, mieszkanie i wiek. Pyzia mieszka z tesciowa i chyba tylko maz pracuje jak kojarze.Czy ja wiem czy jest to aż tak niemożliwe...fakt trzeba być bardzo zdeterminowanym i cierpliwym żeby dać radę tej całej papierologii ale jest to do przejściamoi dobrzy znajomi mają dwójkę adoptowanych dzieci, teraz dodatkowo założyli jeszcze rodzinę zastępczą. A i moja kuzynka również ma dwójkę wspaniałych dzieciaków dzięki adopcji. Ona adoptowala najpierw córeczkę miała niespełna pół roku, a synka jak dostali to chyba miał ze 2 miesiące. Znajomi dostali troszkę starsze dzieci bo dziewczynka miala 3 latka a chłopczyk roczek i im troszkę dłużej zajęły starania o adopcję bo chyba z rok ubiegali się o pierwsze. U kuzynki jakoś szybciej to poszło ale ona starała sie w innym mieście i tam podobno było łatwiej.
Lenka to popytaj jakie warunki musieli spełnić.Jakie zarobki musieli przedstawić,jakie warunki mieszkaniowe musieli mieć,przeszłam przez to dwa razy i dla takich szaraczków jak ja i mój mąż to niemożliwe...Wiem jak to wyglada,testy psychologiczne to pikuś w porównaniu z resztą...Czy ja wiem czy jest to aż tak niemożliwe...fakt trzeba być bardzo zdeterminowanym i cierpliwym żeby dać radę tej całej papierologii ale jest to do przejściamoi dobrzy znajomi mają dwójkę adoptowanych dzieci, teraz dodatkowo założyli jeszcze rodzinę zastępczą. A i moja kuzynka również ma dwójkę wspaniałych dzieciaków dzięki adopcji. Ona adoptowala najpierw córeczkę miała niespełna pół roku, a synka jak dostali to chyba miał ze 2 miesiące. Znajomi dostali troszkę starsze dzieci bo dziewczynka miala 3 latka a chłopczyk roczek i im troszkę dłużej zajęły starania o adopcję bo chyba z rok ubiegali się o pierwsze. U kuzynki jakoś szybciej to poszło ale ona starała sie w innym mieście i tam podobno było łatwiej.
Nie wiem, no ja się nie starałam o adopcję. Z tych znanych mi przypadków to każdemu z tych małżeństw daleko do bogactwa. W jednym oboje zatrudnieni na najniższą krajową, w drugim pracuje tylko mąż na umowę też na najniższą a żona dorywczo. Jedna z tych rodzin mieszka w domu z rodzicami i rodziną rodzeństwa a druga ma mieszkanie które ma niespełna 40m2. Chodziło mi o to że u dwóch rodzin w moim bliskim otoczeniu było to możliweLenaka bo chyba oboje musza miec dobra prace, patrza na zarobki, mieszkanie i wiek. Pyzia mieszka z tesciowa i chyba tylko maz pracuje jak kojarze.
Pyzia nie podlamuj sieMy tam wierzymy ze jeszcze bedziesz w ciazy w tym roku
![]()
To już poniekąd przedstawilam ich sytuację. No z tą biurokracją i papierologia to jest horror i wiem że jest bardzo trudno. Dużo podobno zależy od ośrodka adopcyjnego i miasta w którym się znajduje. Pewnie nie ma reguły bo u obu rodzin inaczej to wyglądało i jakoś indywidualnie to rozpatrują, no nie mam pojęcia co miało wpływ na ich pozytywne sfinalizowanie adopcji.Lenka to popytaj jakie warunki musieli spełnić.Jakie zarobki musieli przedstawić,jakie warunki mieszkaniowe musieli mieć,przeszłam przez to dwa razy i dla takich szaraczków jak ja i mój mąż to niemożliwe...Wiem jak to wyglada,testy psychologiczne to pikuś w porównaniu z resztą...
Zazwyczaj robi sie IgG i IgM razem.misiulki ja mam pytanie..moja siostra ciot.robila badania ale nie wie co oznacza wynik..pomozecie?leci to tak..V19P/c przeciw rozyczce w kl.IgG wynik 117 IU/ml a zakres to <10ujemny, 10-15 watpliwy, >=15 dodatni... to co z nia teraz?
Słyszałam taką teorię,że dużo zależy właśnie od miasta w którym się stara o adopcję.Niestety Poznań to kosmos...To już poniekąd przedstawilam ich sytuację. No z tą biurokracją i papierologia to jest horror i wiem że jest bardzo trudno. Dużo podobno zależy od ośrodka adopcyjnego i miasta w którym się znajduje. Pewnie nie ma reguły bo u obu rodzin inaczej to wyglądało i jakoś indywidualnie to rozpatrują, no nie mam pojęcia co miało wpływ na ich pozytywne sfinalizowanie adopcji.
Jessssu to zjedz cośPyzia kotecek dla Ciebie:*