Emm....no to zaciskam kciuki, za siebie i za Was!
Ręka sina, bo byłam się zakłuć w pon (hormony, jeszcze nie beta). Mierzę temp - owulacja była. Mierzę nadal jest tak jakoś...sama nie wiem. Staram się nie myśleć i nie robić sobie nadziei. W pon kłujemy kolejne hormony, przede mną 2 tygodnie bardzo ciężkie w pracy, ech...może to i dobrze, głowa będzie zajęta ...
Jak dajecie sobie radę z czekaniem??
Ręka sina, bo byłam się zakłuć w pon (hormony, jeszcze nie beta). Mierzę temp - owulacja była. Mierzę nadal jest tak jakoś...sama nie wiem. Staram się nie myśleć i nie robić sobie nadziei. W pon kłujemy kolejne hormony, przede mną 2 tygodnie bardzo ciężkie w pracy, ech...może to i dobrze, głowa będzie zajęta ...

Jak dajecie sobie radę z czekaniem??