reklama

Staraczki Weteranki...

Wikula dobrze że się cos wyjasnilo!!! ty się nie załamuj bo ja się też będę musiala załamać a nie zamierzam;-)
nie zapomnij że u mnie test po stosunku też wychodzi źle! tylko mi kurna nikt nie powiedział że to może być infekcja męża jakas (napisz cos wiecej jakie badanie zlecono twojemu m). Ja daję nam jeszcze szansę na naturals ale teraz zmieniłam jeszcze raz lekarza na bardzo dociekliwego i nie nastawionego na ivf. Zobaczymy co on poradzi, jestesmy po 5iui i nic wiec smiem podejrzewać że u nas jeszcze cos jest na rzeczy poza moim wrogim sluzem... bo inaczej to iui by sie udała.
 
reklama
Kahaka - dobra, od jutra będe wierzyć, ze może być dobrze...ale dzisiaj jeszvcze się podołuję...

tymonka - mąż ma powtórzyć badanie nasienia, jakościow czy jest ok:) I oddać mocz i nasienie do badania na posiew. Pewnie dlatego mu kazali zrobić ten posiew, bo ja mam teraz infekcję i on może mieć to samo...
To jak ty masz taką samą sytuację jak ja to będziemy razem walczyć!
 
wikula oczywiscie że tak! w grupie raźniej. Mój m ma ilosc i ruchliwosc ok ale w pierwszym badaniu morfologia byla w normie a jak powtórzylismy badanie to morfologia wynosiła 6% niby norma ale wcale to nie jest rewelacja chyba... a gdzie się robi posiew nasienia? w lab tym co badanie nasienia czy gdzies indziej. Ja robiłam też badanie na przeciwciała p.plemn we krwi ale wyszło że nie mam. Gdyby były we krwi to podobno nie ma sensu robic iui tylko najpierw zbic przeciwciała sterydem (nie zawsze dziiała) albo ivf.
 
wikula powiedz mi jeszce jak wykryto ta infrkcję u ciebie? wydaje mi się że lakarze u mnie wogóle olewają sprawę czystosci pochwy i wszelkich powiewów... Jutro popiszemy bo mi się oczy zamykają same teraz...
 
tymonka - my mamy oddać ten mocz i nasienie do takiego laboratorium przy klinice (laboratorium mikrobiologiczne chyba - w środę tam będe to sprawdzę dokładnie jak to się nazywa), w innym miejscu niż nasienie
Bakterie mi wyszły bo ginka pobierała mi wymaz z kanału szyjki macicy właśnie na posiew. może poproś lekarza, żeby też ci to zrobil, pobra, bo za badanie i tak musisz zapłacić
Ja jutro jadę do dziadków, będę w niedziele wieczorem, więc najwyżej wtedy odpowiem Ci na wszelkie pytania, wiesz moja ginka est naprawdę mądra i bada mnie we wszystkich kierunkach, więc coś tam mogę podpowiedzieć:))
 
Wikulcia już prawie jutro, więc powoli przestawaj się dołować. Skarbie, po każdej burzy wychodzi słonko. Jestem pewna, że wkrótce wyniki M rozwieją Twoje obawy.
Carolla, nie chcę Cię rozczarować ale na ten spadek wagi to nie licz za bardzo. Ja taż liczyłam i się rozczarowałam niestety. Po roku leczenia nie odczułam żadnego spadku wagi pomimo ustabilizowanych hormonów tarczycy. No niestety, ale może w Twoim przypadku będzie inaczej.

Trzymam kciuki.
 
Hejka!

Już chciałam pisać, co i jak ale widzę, że Kasia mnie wyręczyła :-). No oczywiście, że się nie gniewam, przecież po to pisałam te sms-y :)
Dzięki dziewczynki za pamięć :-)

Wikula - Ty się nie martw na zapas. Mój mąż też miał przewlekłą infekcję. Leczył się antybiotykami, potem jeszcze dostał clostylbegyt i jak ręką odjął. Wyniki nasienia bardzo dobre teraz miał :) Dodam, że badanie nasienia robił rok po kuracji. Jak widać leczenie podziałało na długo. Nic się nie martw, tylko znajdźcie dobrego gina labo androloga, czy urologa, który poprowadzi leczenie twojego małża. Mojego leczył akurat mój gin i świetnie mu poszło :) Trzymam kciuki &&&. Będzie dobrze :tak:

Ściskam wszystkie :)
 
Dzień doberek :-D Palmeusz się wita ( jak zwykle pierwsza;-)) chciałoby się napisać, z kawą, ale niestety , narazie to marzenia ściętej głowy:zawstydzona/y: Ile bym dała za kawę bez zgagi :-Dhahahhahahahah !!!

Karolka - dzięki za pocieszenie, wiem musi potrwac, aż zadziałają, ale dziwni mnie, że najmocniejsza dawka na zgage wcale nie pomaga:-(ah ja już taka niecierpliwa jestem ...

zjola - Ty ja tez mam na histeroskopie skierwoanie teraz patzre w skierowaniu, a nie na hsg, bo to chyba coś innego ? Nie wioem juz sama ? No właśnie moja lekarka mówiła mi, ze będą mieli od stycznia laparpo finansowane .... a ja dalej w lesie , nie zapisałam się na histero do Bytomia ... nie wierzee w teorię zrostów nadal ... ah , uparta jestem
 
Palemko - po pierwsze nie byłaś dzisiaj pierwsza. Zobacz godzinę mojego posta ;-). Po drugie histeroskopii nie ma się co bać. Nie jest to żaden straszny ból, może jedynie ciut nieprzyjemne badanie, bo czujesz jak Ci tam wewnątrz wiercą. Może pobolewać jak na @ ale to dla nas żaden dramat, prawda? Zrosty to nie mit. Mają tam wielgaśny ekran, na którym widzisz obraz z kamery. Zrosty widziałam na własne oczy. Wyglądają jak firany przewieszone w poprzek macicy. Idź nie bój się, bo może znajdziecie w końcu przyczynę niepowodzeń.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry