reklama

Staraczki Weteranki...

Ja mam dzisiaj obiecane sekscesy :-D Ja ostatnio zmagałam się z a @, a M nie lubi przytulanek indiańskich, hihi. Chyba się stęsknił biedaczek :) Nie ukrywam, że ja też. No jednak my dalej na luziku i bez ciśnienia. To mam nadzieję ostatni bezowocny cykl.

Amalfi - a może jednak coś zaskoczy w najmniej oczekiwanym momencie?
 
reklama
Robiłam przed pierwszą straconą ciążą i wszystko było w normie. Myślałam, że przez moje hormony nie mogę zajść w ciążę a okazało się, że to nie jest moja wina tylko leniwego wojska.
Teraz M ma zrobić badanie nasienia w Provicie pod koniec października i zobaczymy, co im wyjdzie. lekarz powiedział, żeby robić u nich, bo ich badania są dokładniejsze i to, co dobrze wygląda w innych laboratoriach, nie zawsze jest w porządku. Oprócz tego kariotypy moze coś pokarzą, no i miałam badanie przesiewowe Ana 1 (przeciwciała jądrowe - czy coś w tym rodzaju). Szczerze mówiąc kamień spadł by mi z serca, gdyby okazało się, że mój organizm ma te przeciwciała i zwalcza zarodek, bo temu można zaradzić lekami. Wtedy piguły na rozruch wojska, dla mnie szczepionka na przeciwciała i po sprawie. Oj jak ja bym tak chciała!
 
hej dziewczyny,
ja dopiero teraz mam chwile..zupka juz sie gotuje dzisiaj ogorkowa,ulubiona mojej cory,chlopaki niezbyt szczesliwe,ale jak nie ma nic innego,to dobre i to ;-)
tak czasami sobie mysle,jakie to zycie jest niesprawiedliwe...ktos kto nie chce dzieci,nie ma problemu z zajsciem..a ten kto bardzo pragnie-nie moze....
zjola a moze jednak sie uda....czasami jak czlowiek odpusci,to akurat jest mala fasolina.. ;-)
ewcia bo ja jestem tam gdzie ty :-D
 
Amalfi - w coś trzeba wierzyć :) Muszę być dobrej myśli. Podobno wiara czyni cuda. Poza tym ten rok jest super i tak pozostanie. następny będzie jeszcze lepszy i tak dalej. Miałam już 40 chudych lat a teraz przyszedł czas na tłuste. Cały ten ro był dla mnie bardzo łaskawy i mam nadzieję, że taki pozostanie :) Najgorszy był poprzedni. Takiego horroru dawno nie przeżyłam.
 
Blonka kopytka super..uwielbiam,tylko ja to taki len w kuchni..gotuje bo musze,ale niezbyt za tym przepadam..czasami mam lepszy dzien i cos tam wyczaruje,ale generalnie kuchnia to nie moj zywiol..
 
reklama
A u mnie kuchnia stanie się niedługo moim przymusowym żywiołem. M zajadle ćwiczy na gitarze i mam do dyspozycji tylko kuchnię. Więc co robić, trza gotować!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry