Jestem załamana , poddaje się
Wczoraj pani doktor rozwiała wszelkie moje watpliwości. Ciąża , w którą zaszłam to "fuks"
Ona nadal twierdzi, że mam mnóswto zrostów i musze miec laparoskopie, bo na następną ciążę mogę czekac kolejne dwa lata, a lbo i 100
Szłam pełna nadziei, a wróciłam skulona , jak zbity pies...
Jesli chodzi o jajeczkowanie, jest wszystko okej, tak jak mówiłam, mam owulke w tym miesiącu z prawego jajnika, endometrium trochę cieńkie, a te plamienia to niewydolność ciałka żółtego, skutek poronienia w moim przypadku...
Pobrała mi posiewy na bakterie, między innymi ta ureaplasmę. Dostałam *******one skierowanie do szpitala na HSG, badania typu crp hpv i inne, które muszaę zrobic przed HSG oraz badanie nasienia męża.
Jeśli na hsg wyjdzie mi niedrożność jakakolwiek, to mam mieć laparoskopie w przyszłym roku
.
Jeśli nie, to podchodzimy do 3 inseminacji, ale tylko gdy nasienie męża wyjdzie w porządku.
Co ja sobie ***** myślałam, dlaczego ja wogóle zaszłam w ciążę i czemu ja musze przez to wszystko przechodzić, skoro nie mam na to najmniejszej ochoty
Koszt wizyty jedyne 300 zł
Chciałabym napisać coś miłego, ale jakoś dziś nie mogę ...