daria k ... ludzie wychodza z cięzkich chrób-bo maja wiarę, nadzieje na to,że uda im sie wyzdrowieć... (Wiem o jednym przykładzie z zycia,ze jeden męzczyzna mial nie wielką wadę serca...miał operacje i wszystkie wyniki byly zadowalające,ale on tak uwierzył w to,że sie nie uda...,że przestał jeść ciągle był przygnebiony...w końcu umarł-lekarze powiedzieli,ze to przez jego nastawienie...) Skoro nastawienie moze powodować złe rzeczy to i moze byc tak na odwrót!!!
Kochana Zapomnij o tym co złego Cie spotkało...wiem,ze to nie łatwe,ale wiem również,że do zrobienia... Powiedz sobie-mogę! chce! i napewno mi się uda! nie spocznę poki nie bede miała w ramionach mojego kochanego malenstwa. Podnies głowę do góry. Jestes w koncu jedna z nas - staraczek,ktore prą do celu aż go osiagną. Wiem,ze czasem nachodzi nas moment w ktorym nie mamy juz sił. Ale pamiętaj już nie jestes sama-masz nas...całe grono staraczek... Pomysl tak: na razie nasze maleństwo jest w naszych myslach,serduszkach i modlitwach. Teraz musimy działać by mógł być w naszych ramionach:-)
Czekanie z nami wcale nie będzie takie złe ;-) my z M staramy sie już 13-m-ąc.
Szkoda,ze wcześniej tu nie trafiłam:-) Teraz odczuwam wsparcie...współczucie zrozumienie...i szybciej mija czas oczekiwania.
Dario uśmiechnij się! bo uśmiech to najfajniejsza i najladniejsza krzywizna,która wszystko prostuje:-)
Dobrze,ze do nas napisałaś!!!
ojej ale się rozpisałam

]Pozdrawiam:-)