KiedyPytam
Fanka BB :)
Dlatego właśnie moje drogie... Nie jestem w stanie myśleć pozytywnie. Pozytywnie można myśleć jak do okresu nic się nie dzieje i faktycznie jest jej brak.. a nie jak się cały czas plami
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Rita Kochana ... A jesteś pewna że ciąża nie jest młodsza? Mnie o to też pytali w szpitalu w ponad 6tc. Nie widzieli pęcherzyka, ani nic... Moze owu Ci sie przesunela? Trzymam kciuki, aby u Ciebie tak było!!!Czy to możliwe ze w prawidłowo rozwijającej się ciąży w 6 tygodniu nie ma pęcherzyka ?
Mam nadzieje ze tak jest.... lekarka nic nie chciała mi powiedzieć... takie to są wizyty na NFZ.... ale dzisiaj idę jeszcze z innym lekarzem to skonsultować... tylko jak jeszcze na bank nic nie wiadomo to po co używać ciężkich słów „ciąża nie rozwija się prawidłowo” ....Rita Kochana ... A jesteś pewna że ciąża nie jest młodsza? Mnie o to też pytali w szpitalu w ponad 6tc. Nie widzieli pęcherzyka, ani nic... Moze owu Ci sie przesunela? Trzymam kciuki, aby u Ciebie tak było!!!
Dokładnie... bardzo dobrze, że idziesz dziś do lekarza. Napisz po wizycie.Mam nadzieje ze tak jest.... lekarka nic nie chciała mi powiedzieć... takie to są wizyty na NFZ.... ale dzisiaj idę jeszcze z innym lekarzem to skonsultować... tylko jak jeszcze na bank nic nie wiadomo to po co używać ciężkich słów „ciąża nie rozwija się prawidłowo” ....
Dziewczęta, dziś pierwszy spodziewany dzień @...
Zobacz załącznik 1020486
Ktoś nieśmiało się wprowadzamam nadzieję, że tym razem będzie wszystko dobrze i że fasol ze mną zostanie. Jeżeli uda się tym razem potwierdzić ciąże i zobaczyć serduszko to od razu śmigam na zwolnienie.
Nad tym samym się ostatnio zastanawiałam i słyszałam już wiele wersji- że nie wolno, aż się nie zagnieżdzi, że nie wolno aż nie wykształci serduszka... już sama nie wiem co myśleć :/Słuchajcie, czy przytulanie już po dniach płodnych może przeszkodzić w zagniezdzeniu się zarodka? Szukam i szukam jakichś info w internecie i nic nie ma a kiedyś słyszałam, że tak.
Ja tez planuje testować w sobotę, trzymam kciuki!Gratulacje!! U mnie jeszcze za wcześnie na test. Żeby uniknąć fałszywego negatywu poczekam do soboty
Taka to ,,delikatność,,... Ja nie mówię, że mają slodzic i achy ochy, ale troszkę delikatności...Trzymam za Ciebie kciuki!!! Daj znać.Mam nadzieje ze tak jest.... lekarka nic nie chciała mi powiedzieć... takie to są wizyty na NFZ.... ale dzisiaj idę jeszcze z innym lekarzem to skonsultować... tylko jak jeszcze na bank nic nie wiadomo to po co używać ciężkich słów „ciąża nie rozwija się prawidłowo” ....
Jedyne co mogę wtrącić od siebie bo wciąż podczytuje wasz wątek i kibicuje... życie to ciągła walka...o dobrobyt, o zdrowie, o powodzenie, szczęście...To się zmienia z dnia na dzień. Ja też swojego czasu miałam duże problemy i byłam w domu z 2 mcznym bobasem...myślałam że się załamie,że już nie mam siły. Ale trzeba podnieść do góry głowę i wierzyc w to że lada moment się poprawi i będzie spokój. Doceniać to co się ma...dziecko, fajnego męża, rodzinę..I zacisnąć zęby. Ja wierzę że i u Ciebie po burzy pojawi się słońceDokładnie... bardzo dobrze, że idziesz dziś do lekarza. Napisz po wizycie.
Dziewczyny, jakiś ciężki ten początek tygodnia... z innej beczki. Mąż, a właściwie razem, staraliśmy się o dofinansowanie z UE. Masa roboty, papierów - miesiąc wyjęty, o zarwanych nocach nie wspomnę, ale udało się. Został zakwalifikowany. Teraz już tylko procedury, takie tam formalności jak mówili. Miał czekać na ewentualne zmiany do dokumentów. No i czekał. Wczoraj jeden z domowników powiadomił go, że jakaś poczta jest do niego. Okazało się, że to z urzędu marszałkowskiego, i że musi przedłożyć to i tamto w terminie 7 dni od otrzymania korespondencji... a to mija dziś jak się okazało! Znów masa roboty ku naszemu zaskoczeniu, walka z czasem... nie wiem czy zdążymy... wszystkie plany wiszą na włosku.
A syn za trzy tygodnie ma zabieg. Kolejny stres.
Jak to zajść w ciążę, kiedy same stresy... :/ jak mój mąż ma mieć dobre wyniki nasienia jak wiecznie walczy z czymś, a to remont jeden, drugi, poszukiwania pracy, praca na zlecenia i brak ciągłości finansowej, zakładanie firmy, problemy rodzinne...
Sorry za ten wywód offtop, ale musiałam się z Wami podzielić. Mam nadzieję, że zrozumiecie.
Mi lekarka powiedziała że to ciąża pozamaciczna bo moja macica ciazowo nie wygląda. A drugi lekarz znalazł pecherzyk i jemu moja macica ciazowo już wyglądała. Obie wyzuty były prywatneMam nadzieje ze tak jest.... lekarka nic nie chciała mi powiedzieć... takie to są wizyty na NFZ.... ale dzisiaj idę jeszcze z innym lekarzem to skonsultować... tylko jak jeszcze na bank nic nie wiadomo to po co używać ciężkich słów „ciąża nie rozwija się prawidłowo” ....
Dzięki za ciepłe pogodne słowa:* wierzę, że wszystko ma jakiś sens, ale czasami zadaję sobie pytanie kiedy karta się zmieni - A obydwoje robimy wszystko, żeby było lepiej, łatwiej. Nie czekamy na to. Działamy. Podziwiam Pawła za to jaki jest niezłomny, ale widzę, że w środku przeżywa, choć nic nie powie.Jedyne co mogę wtrącić od siebie bo wciąż podczytuje wasz wątek i kibicuje... życie to ciągła walka...o dobrobyt, o zdrowie, o powodzenie, szczęście...To się zmienia z dnia na dzień. Ja też swojego czasu miałam duże problemy i byłam w domu z 2 mcznym bobasem...myślałam że się załamie,że już nie mam siły. Ale trzeba podnieść do góry głowę i wierzyc w to że lada moment się poprawi i będzie spokój. Doceniać to co się ma...dziecko, fajnego męża, rodzinę..I zacisnąć zęby. Ja wierzę że i u Ciebie po burzy pojawi się słońcewytrzymaj jeszcze trochę...
A jaka operacja u dziecka?