Dwa razy wyszła mi blada kreska, mąż ją nawet widzi. Powiedział, że to nie są żadne moje urojenia... A ja nie mogę czekać w nieskończoność. We wtorek robię test, a w poniedziałek już dzwonię. Poza tym zaczyna mi lecieć mnóstwo śluzu płodnego więc nie wiem co jest grane. Muszę nosić wkładki.