Wiecie co.. nie pogniewajcie sie na mnie.. ale tak sobie mysle.. wychodzi test negatywny.. a w odpowiedziach ze moze nie moze wykryc hormonu.. na pewno sie udalo.. ja osobiscie po kilka takich cyklach dostalabym na leb.. kurcze.. w drugiej ciazy u mnie test wyszedl negatywny.. przyjechal do wiadomosci.. domowy, z krwi.. usg u lekarza.. wszystko nic.. ciazy nie ma.. trzeba sie starac dalej.. po 3 tygodniach poszlam do lekarza a tam niespodzianka.. ciaza jednak jest..
Takie wbijanie do glowy ze powtorz jutro powtorz za 2 dni.. pamietam jak ja robilam codziennie i wciaz negatyw.. i jak to mi na banie wjezdzalo.. codziennie nadzieja i codziennie rozczarowanie.. nie wiem.. moze wy macie inaczej.. ale dla mnie zawsze jest albo a albo b.. i ewentualnie jakies skrajne wyjatki moga sie przydazyc z zaskoczenia..