blondplatyna
Fanka BB :)
Haniam ja też ostatnio tak miałam, żadnych objawów przed @, już się łudziłam, że może to coś kiełkuje, a tu nagle tydzień wcześniej przyszła ta wstrętna. Tulę mocno, wiem co czujesz
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Hej dziewczyny - dawno się nie udzielałam na forum a dziś piszę bo mam dołaDo dzisiaj byłam pewna, że nam się tym razem udało - już od jakiegoś czasu miałam takie przeczucie, że jestem w ciąży, do tego doszło nagle ciągłe, potworne zmęczenie i zawroty głowy. Okres miałam dostać dopiero w piątek 24ego, zwykle już na tydzień przed mocno pobolewał mnie brzuch, a tym razem nic a nic nie bolał. Wczoraj zrobiłam sobie test owulacyjny ( przeczytałam na forum w innym wątku, że jak się jest w ciąży to owulacyjny wychodzi zawsze pozytywnie,a było popołudnie - czyli nie najlepsza pora na ciążowy,a ciekawość mnie zżerała...
) - no i wyszedł pozytywnie - czym sobie zrobiłam wielką nadzieję, postanowiłam, że rano zrobię ciążowy. No i nie zdążyłam - bo nagle bezboleśnie przyszedł ten znienawidzony okres... Nawet przez chwilę pomyślałam, że może i coś tam było ale "zeszło" z okresem. Beczałam cały dzień, jakby nie wiadomo jaka tragedia się zdarzyła ale to już chyba po prostu ze zmęczenia wyczekiwaniem fasolki. Tak chciałam się Wam tylko pożalić, żeby mi troszkę ulżyło. Trzymam kciuki za resztę "staraczek"
![]()

:-
To już 6 miesięcy starań o pierwsze dziecko, i tym razem załamka... Bo miałam moje upragnione 2 kreseczki... :-( Teraz plamię już 4-5 dzień i myślę, ze mogła to być ciąża biochemiczna, ale nie wiem... Tylko plamienie na to wskazuje. 




W życiu już tego cholerstwa do buzi nie wemzę! Plastry jakby co! No, i depresję miałam taką, ze szok! Cieszę się tylko, że sytuacja życiowa pozwoliła mi zrzucić w 2 mies. te 10 kg! 

W sumie dobrze, że nie trzeba wywoływać, ale smutno mi, ze ten cykl taki porypany! :-( I tyle trwał! 46 dni! 
Matko i córko, w życiu tak nie miałam!
Zaczynamy więc 6. cykl starań, ale jednak bez liczenia itd. Przytulanki, kiedy mamy ochotę i tak często jak chcemy, a nie w "te" dni tylko. Zresztą w tym cyklu to nawet nie wywróżę, kiedy "te" dni będą, bo po tym 46-dniowym cyklu, to różne cuda mogą się dziać... 
