Witaj Pyscek!
Na wstępie udzielam się na topicu mamuski po 30 ale tu też wskoczyłam bo jak my wszystkie staram się mocno i też pierwszy raz.
Ale piszę w sprawie farbowania włosów. Nie jest trudno samemu sobie ufarbować, jak się dobrze przygotujesz. Potrzebna jest miseczka i gruby pendzelek fryzjerski. Przy wyborze farby odradzam ci Palette ponieważ gdy będziesz chciała zmienić kolor włosów to żaden fryzjer nie będzie chciał się wziąć za odbarwiane i farbę Syoss bo po nałożeniu włosy robią się gumowe i strasznie się niszczą. Lepiej zainwestować w dobrą farbę bo przecież przy farbowaniu samej zaoszczędziś na fryzjerze.
Najważniejsze na początku nasmaruj sobie skórę wokół włosów na czole i skroniach tłustym kremem - nivea jest ok, w ten sposób nie zafarbujesz sobie czoła jak wyjedziesz z farbą.
Nawet jak na ulotce jest napisane aby nakładać na suche włosy to i tak lepiej je zmocz bo nie dasz sobie rady z rozprowadzeniem farby na suchych. Po zmoczeniu osusz ręcznikiem i dokładnie rozczesz. Zacznij nakładać od skóry głowy i staraj się przekładać pasma z jednej strony na drugą aż pokryjesz całość przy skórze głowy. Potem możesz resztę nałożyć na pozostałe włosy i dokładnie wmasować. Na końcu przeczesz wszystko dokładnie grzebieniem o drubych zębach i upnij do góry jeśli masz długie włosy. Do upięcia nie używaj gumki bo pozostanie na włosach jasne pasmo (mnie tak kiedyś wychodziło). Potem wg ulotki po czasie trzymania na głowie dobrze spłucz i umyj włosy.
Mam nadzieję, że trochę pomogłam. Farbowałam sobie włosy w warunkach domowych przez 15 lat. Teraz zmieniłam drastycznie kolor z czarnego na jasny bląd więc robię to u fryzjera.
Pozdrawiam i życzę super efektu!