Jestem..... Co za dzień.... Prawie się popłakałam przy elektrykach, bo oni nie zrobią... Jeszcze się przypałętał sąsiad i zaczął z nimi na mnie najeżdżać, że kto to widział taką poj....ną skrzynkę, tak spierd.... ną robotę i co za ch... to montował i inne takie.... Panowie elektrycy przynajmniej nie klęli... Telefon od męża załatwił sprawę, ale co się udenerwowałam to moje... ech.. W gminie tez mi kasy przyjąć nie chcieli, a ja po to pojechałam 25 km

ale w końcu przyjęła, jak zobaczyła, że to od nas, bo wczoraj już było generalnie ostro w gminie, bo nam nie chcieli pieczątki przybić