Ja tylko lekko w tyłek klepie, ale czasem jak zdrowo mnie podcurwi to pięścią ale też w dupę. Poza tym stosuje upierdliwość stosowaną, czyli dźgam go lekko palcem przez kilka minut non stop, wkurza się i daje mi spokój XD Ale wszystko w dobrej atmosferze.
Jak ja mu dokuczam to staram się uciekać bo mnie łapie i w tyłek leje, perwers jeden.
Mila to ja zapraszam do mnie na prysznic, warunki jeszcze pół spartańskie, ale już będziemy wszystko doprowadzać do stanu używalności

Poza tym chyba sama zaraz wpadnę pod ten prysznic
CO wam powiem, to wam powiem dziewczynki: FACECI to nieskomplikowane maszynki, naprawdę.
Fakt, że są z nami to już coś znaczy, a to że znoszą nasze humorki, krzyki, płacze, pmsy czy inne wyskoki i nas nie rzucają co 5 minut to już MEGA coś znaczy.
Więc tak naprawdę pomyślcie tak, mówimy, nie kocha, nie przytuli, nie interesuje się etc ale czy gdyby tak faktycznie było to by nasi faceci z nami byli? Oni nas kochają a to, że czasem odbierają pewne rzeczy w inny sposób niż my nie oznacza, że ma się zrodzić niesamowity konflikt, no bo tak naprawdę z jakiej racji.
Facet wykłada konkretne karty na stół, nie kręci, nie drąży, nie robi sobie okrężnych dróg jak my kobiety. Jak coś chce powiedzieć to powie to wprost i dla niego sprawa jasna. A my kobitki musimy się kopnąć czasem w nasze szanowne cztery litery by odwrócić punkt widzenia o 180 stopni. Na ile my wtedy rzeczy inaczej spojrzymy, świeżym okiem i niezmąconą psychiką.
A to, że facet czasem zachowuje się jak się zachowuje, dziwnie, zamyka się w sobie, jest jakiś inny cóż, jak to się mówi, wchodzi we wrony i kraczesz tak jak one, to i nasi faceci nabierają trochę cech kobiecych. Jak my możemy focha walnąć o bele co, to i naprawdę od wielkiego dzwona oni też mają takie prawo.
Dajcie im się wyfochować, wyszaleć, wyciszyć etc. Za kilka dni i tak wszystko wróci do normy a o problemach oboje zapomnicie.
Dlatego kobitki powinny mieć troszkę więcej testosteronu, a faceci więcej estrogenu... tylko jak my dostaniemy testosteron to czy nam faceci będą potrzebni?

No będą, bo czyjeś serca z miłości trzeba będzie opętać :-)
No więc moje pmsowiczki, nerwuski głowa do góry. Podenerwujcie się kilka dni, ale nie dłużej, wyładujcie swoje nerwy i frustracje ale nie na facetach, a potem ewentualnie "Misiu choć do mnie, chciałabym z Tobą porozmawiać" delikatnym głosem, wytłumaczycie sobie na spokojnie wszystko.
I pamiętajcie faceci nasi nas kochają, bo inaczej nie byliby z nami i nie chcieli by się starać z nami o dzieciątko, prawda?
p.s. A z własnego doświadczenia wiem, że śmiech dobry na wszystko więc dopiekajcie sobie wzajemnie (ale w granicach rozsądku) do woli
