• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Mijenko a bo my juz od jakiegoś czasu staramy się aby zostać rodziną zastępczą ale łatwe to niestety nie jest i między innymi kuratora nam przydzielili co by nas kontrolował od czasu do czasu
 
reklama
sil
W dniu Waszej ... rocznicy
ślubu życzę Wam
samych pogodnych dni,
dużo szczęścia,
oraz wiele radości i
pociechy z dzieci :-) i
wybudowania pięknego domu :-)

lauraa
Lilia rozkwita, róża opada,
Piękny tulipan listeczki rozkłada.
A ja Ci składam szczere życzenia:
Życzę Ci szczęścia i powodzenia.
STO LAT :-)

witam ja zrobilam pozadek w szafie i uznalam ze polowa spodni sie nie dopnę :szok:wiec zapakowalaM W SIATKE I Zawioze mamie i siostrze :-)do ponoszenia az nie schudne po porodzie :-) i zato miejsce sie zrobila w szafie :-) teraz sie ubieram i znikam do rodzinki trzymajcie sie milego dnia :-)

ciesze sie dziurka ze troszke u ciebie lepiej :-)
 
Witam moje kochane!

Dziurko
wpadaj :-D Zawsze jesteś mile widziana ;* I cieszę się ze już jest spokojniej! Wiedziałam, ze jak nabierzesz do tego dystansu to wszystko się ułoży. A co do rodziny zastępczej bije Ci wielkie brawa!! Fantastycznie przedsięwzięcie! Sama się nad tym kiedyś zastanawiałam. :tak:

Neciuszka ale Ci zazdroszczę... ja też bym sobie na grzyby pojechała... Ale mój nie lubi a ja sama nie pojadę... Uwielbiam się szwendać po lesie...

Atanku
ja też muszę kupić troszkę nowych ciuchów. Niby nie przytyłam, ale brzuszek z przodu z każdym dniem pokaźniejszy i już nie mam praktycznie żadnych spodni.

Swoją drugą strasznie się cieszę bo wszystko ładnie idzie w brzuszek i to tak z przodu! Wygląda na to, ze będzie pokaźny :-D
Ja już zjadłam zupę fasolową a zaraz uciekamy do teściów na obiad. Nie wiem co mi się stało, ale znowu nie toleruję mięsa... Troszkę jem, bo wiem ze muszę, ale za to zupy wsuwam jedną za drugą :szok: Dodam, ze przed ciąża praktycznie zup nie robiłam bo ich się nie jadło...
 
Mijenka powiem Ci, że duzo zależy od ludzi pracujacych w PCPRze. Jak one pomagają to jakoś to lepiej wygląda i nie wszystko jest takie straszne. Wymagań trochę tam było, m.in. zaświadczenia od lekarza, że się nie jest chorym tak normalnie i psychicznie, zaświadcznie o dochodach itp. No duzo rzeczy, potem szkolenia i tak trochę to trwa. My jesteśmy na etapie szkoleń.
My zaczęliśmy całą procedurę w grudniu

Fifka alez to dla nas bardzo naturalne. Dlaczego nie można pomóc jak się może...

Atanku ooo i ja muszę porządki porobić
 
Ostatnia edycja:
Fifka powiem Ci, że najcięższe są rozmowy z psychologami i te niespodziewane wizyty bo nie znasz dnia ani godziny. Gorzej jest z adopcją.
Podziwiać to trzeba ludzi, którzy zakładają zawodowe rodziny i biorą po kilkoro dzieci. Ja nie wiem czy podołałabym.
 
reklama
Mijenka to juz koniec procedur podstawowych. Teraz będziemy mieli ostatnie szkolenie, opinie i wizyty w ośrodku adopcyjnym. Pani w PCPR mówiła, że jeszcze ze dwa miesiące, zależy od sądu, od rozpraw i od samego dziecka.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry