reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
Co u mnie? no u mnie troszkę pozmieniało... przeprowadzilismy sie w końcu do naszego domku... więc mieszkam juz na wsi... ale za to u siebie i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa :) jeśli chodzi o zawodowe sprawy, to jestem na etapie szukania pracy, co okupiłam kilkudniowym dołkiem, ale juz teraz jest lepiej. A poza tym fasolki jak nie było, tak nie ma nadal, ale powiem szczerze Dziurko, że napełnias moje serduszko nową nadzieją :* aż do małża napisałam smska, że Tobie się udało :)

Mam za sobą 2 cykle z Diane 35, po której czułam się koszmarnie. Nigdy do tej pory nie bolały mnie piersi, nawet przed @, a teraz przez 2 tyg nie mogłam nawet normalnie chodzić, bo tak mnie wszystko bolało. A o skurczach i bólach brzucha jak przy @, to juz nawet nie wspominam. Ale mam nadzieję, że było warto. Miałam w pewnym momencie już chwile załamania i myślałam, że nie dam już sobie z tym rady... ale jakoś przetrzymałam. W poniedziałek idę do gin, mam nadzieję, że będzie jakaś poprawa. Moze od razu przepisze mi clo... Czy po clo mogę czuć sie tak samo jak po Diane?

A co u was? Opowiadajcie mi wszystko ze szczegółami :)
 
Moniś a więc ja brałam clo, duzo clo... Przerwe miałm po pół roku i od razu w pierwszym cyklu z clo po tej przerwie się udało ale kochana...trzymaj się dzielnie bo ja miałam straszne jazdy. Zreszta dziewczyny tu miały próbke bo zaliłam się niemiłosiernie, aż się wstydze do tej pory.

Kochana, cieszę się,że poprawiłam Ci humorek. Ja też byłam w trakcie szukania pracy a tu masz ci...dzidziusie. U mnie ogólnie oś się ciągle dzieje, a to męża nie mam bo do londynu wyjechał i zdązył tam być ze 2 tygodnie i się okazało że w ciąży jestem. Nasz chłopiec przyjeżdża co weekend a w grudniu będzie już z nami, ze mną na stałe. Także kochana, w 2012 rok wejdę z 3 dzieciaczków.
 
Magda wiedzą, wiedża i łatwo niestety nie było ale to sporo zależy od ludzi z jakimi się no...współpracuje. Ale jakoś to się dało pogodzic, tym bardziej,że moi rodzice zadeklarowali pomoc i w ogóle jakoś to sie w miare ułożyło. Gorzej by było z adopcja ale Bozia nad nami czuwała jak decydowalismy się na to.

Mały ok, cieszy się. Troszkę się obawiał,że będzie musiał pokój maluchami dzielić ale wytłumaczyłam,że jego jest tylko jego.
 
reklama
Ach no tak Dziurku, bo zapomniałam, że wy staraliście się o jeszcze jedno dziecko... i tak się trochę zmieszałam, bo ie załapałam o co chodzi hehe ale w takim razie jeszcze raz gratuluję. będziecie juz na prawde peeełną rodzinką :) a mąż kiedy wraca? tez nie miał sobie kiedy lepszego czasu wybrac na wyjazd hehe a jak zareagował na wiesci o maluszkach? cieszył się? a reszta rodziny?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry