reklama

Starania po raz pierwszy :)

Taaa &.. nie wiem czy jest za co.. Plamienie co prawda dzis nie meczy, ale co z tego. Podchodze rowniez negatywnie do tego cyklu, a szkoda, bo sie stalałam hahahha. fajnie jakby w jednym miesiacu chociaz jedna zaciazała, w sumie PAulina juz jest wiec norma wyrobiona ;-)
 
reklama
Cicho badz juz! & & &
i tyle :D


a tam, taka norma :p ustalmy, ze min 5 miesiecznie musi zaciazyc! Inaczej beda kary pieniezne lub cielesne :p do wyboru :D
te pieniezne to do beaty kozidrak na konto beda szly - za jozka! Bo go wykorzystujemy w szamanskich praktykach :p hehe
 
Witam wszystkie dziewczyny w tym wąteczku!:-) Od jakiegoś czasu was podczytuję i postanowiłam się do was przyłączyć. Może odrobinę przdwcześnie, bo jeszcze nie zaczęłam staranek, ale są tuż tuż... Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona?;-)
Kilka słow o sobie: mam 30 lat, mój mąż też, jesteśmy po ślubie ponad 3 lata, będziemy się starać o nasze pierwsze dziecko! (dopiero!:zawstydzona/y:)- oby nie było za późno! Przez 7 lat brałam tabletki Cilest, odstawiłam w grudniu-teraz czekam na pierwszy @ bez tabletek, powinnam dostać za kilka dni- mam nadzieję, że przyjdzie, bo to by zanczyło, że jest o.k. Chcę odczekać jeszcze ten i następny cykl (zobaczyć, czy wszystko powróci donormy po tabsach)- i wtedy staranka pełną parą. A póki co biorę witaminy i od wczoraj zaczęłam brać też Folik, chcę zrobić podstawowe badania krwi i moczu i pójść do dentysty. Będę was czytać póko co i ewent. pisać co u mnie.
Aha, gratulacje dla zafasolkowanych!!! I powodzenia dla staraczek- obyśmy zafasolkowały jak najszybciej!!!!!!!!!!!!!!!:-)
 
reklama
Malinowy_sen no to widzisz, rozumiesz mój ból. Jeszcze któraś z was pytała - fakt, faktem długo się nie staram, dopiero miesiąc, ale postanowiłam jednak trochę zrezygnować bo zaczynałam po prostu świrować i to tak, że sama zdałam sobie sprawę jak bardzo "niebezpieczna jestem dla otoczenia". Za dużo i za bardzo chciałam wszystkiego, a takie podejście raczej wyniszcza i utrudnia zajście w ciążę.
Chociaż muszę powiedzieć, że mój facet spisał się na medal. Nie wytyka mnie palcami, tylko mów (a oczywiście znów ma służbę 24h), że w pracy nazbiera dzielnych żołnierzyków, i któryś na pewno da radę, chociaż i tak po ptokach jest.
Także trza mi takiego przysłowiowego urlopu. Ale damy radę :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry