reklama

Starania po raz pierwszy :)

sluchaj,najlepiej poradzic sie paru lekarzy,moja kolezanka byla u swojego gina,tak go chwalila,on jej powiedzial zeby sobie nadzieji nie robila na dzidzie itp,a ona teraz w 6 miesiacu ciazy jest!!!!!wszystko bedzie ok,najwazniejsze to wiezyc!!!!:-)ja wieze ze sie uda:-)
 
reklama
Nie no teściowa moja musiałaby wiedzieć o tym :D żartuje oczywiście :) tabletki mogłabym odstawić od jutra.. bo nowe opakowanie zaczynać będę. Ale poczekamy jeszcze :) dopiero dziś na forum weszłam :D a tu już mnie namawiają :) Aelreda starać się będę jak zaciążycie wy wszystkie, które starałyście się przede mną :D obiecujęę ! :)

Sąsiad w wannie siedzi czyta książkę :) odpręża się :D
 
sluchaj,najlepiej poradzic sie paru lekarzy,moja kolezanka byla u swojego gina,tak go chwalila,on jej powiedzial zeby sobie nadzieji nie robila na dzidzie itp,a ona teraz w 6 miesiacu ciazy jest!!!!!wszystko bedzie ok,najwazniejsze to wiezyc!!!!:-)ja wieze ze sie uda:-)
No dlatego ja polazłam do drugiego innego gina. Pierwszy stwierdził, że wystąpił u mnie normalny @, a druga, że to była biochemiczna, dokładnie wszystko wytłumaczyła, porobiła usg. Ten pierwszy pewnie by tego nie uczynił.
A właśnie po rozmowie z nim czułam, że nie wiem wszystko do końca. Udało mi się dodzwonić do giny, którą polecała mi moja dobra znajoma, nachwaliła się kobiety, powiedziała, że jak jej mama była z nią w ciąży to właśnie ta ginka prowadziła jej ciążę.
A jak się z nią spotkała, autentycznie bardzo fajna kobieta. Ludzko się do mnie odniosła, a nie postukała mnie po czole, że po co sobie robię nadzieję po testach.
 
wczesniej na pewno sie nie spinalam teraz to nie wiem bo tj moj czwarty stymulawany cykl i musze sie bzykac na komende ginki itd i mierze tempke wiec teoretycznie moge spieta byc chociaz wydaje mi sie ze nie jestem
 
No tak bo jak Ci ginka wydaje pozwolenia na bzykanie to tak właśnie wychodzi. Może w jednym cyklu powinna dać wam zielone światło byście się mogli kochać kiedy chcecie.
 
reklama
A wiecie co, mnie napawają optymizmem takie historie, w których przy braku jakiegokolwiek racjonalnego wytłumaczenia, kobiety zachodzą w ciąże. Np, jakies 2 dni temu rozmawiałam z pewną panią, i opowiadała mi o swojej córce, która z mężem starała się o dzidziusia baaaardzo długo, potem długo się leczyli, zarówno on jak i ona, w kocu zaczęli ich przygotowywać do in vitro i oni już się z tym pogodzili, no i w zeszłym roku, miesiąc przed planowanym in vitro, ona zaciążyła naturalnie :-)
Także kobitki, nie łamać się! :)
Dodam, że znam takich historii z mojego otoczenia wiele :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry