lillydelux
Fanka BB :)
Fifka to teraz ja Ci napiszę coś od siebie
moja Julia od początku nie miała problemu ze spaniem sama, ale w 1 miesiącu spaliśmy z nią bo miała przestawiony dzień z nocą i w nocy mało spałą tylko czuwała a odsypiała w dzień... potem przenieśłiśy ją do łóżeczka i spała dobrze, budziła się co parę godzin na jedzonko. I tak teraz z perspektywy czasu widzę, że wtedy było jej to obojętne z kim i gdzie spała
ale od jakiegoś czasu znowu biorę ją do sobie. Któregoś dnia miała gorszy dzień i stwierdziłam, że lepiej będzie się czuła jak będzie spała z mamą... i faktycznie, spało jej się dużo lepiej, spałą długo i spokojnie, dłużej niż w łóżeczku, a jak się tylko obudziła to uśmiech od ucha do ucha na widok mamy
i od tamtej pory śpię z nią cały czas
wiem, że mimo tego, że potem może być ciężko z przestawieniem jej do łóżeczka, to mimo wszystko i ja się czuję pewniej mając ją przy sobie i ona się chyba czuje bezpieczniej, już nie budzi się na jedzenie a jeśli nad ranem zdarzy jej się przebudzić, to się pouśmiecha, pogada do mnie i zaraz idzie spać dalej
ja czuje, że buduję jej tym samym poczucie własnej wartości i poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że może też trochę dzięki temu, że jestem dla niej i z nią 24h na dobę tak bezgranicznie mi ufa, praktycznie w ogóle nie płacze, nawet jak jest mega głodna, jak np obudzi się po 10 godzinach spania nie woła jeść i czeka cierpliwie na mnie, czasem nawet cichutko sobie leży i patrzy na mnie i czeka jak się obudzę, a jak ją trzymam na rękach i zrobię niechcący jakiś bardzo gwałtowny ruch, to nie wzdryga się tylko patrzy na mnie i się uśmiecha
a kiedy ją karmie, patrzy na mnie takim wzrokiem, że aż się rozpływam, ja wtedy całuję ją po główce, rączkach i mimo, że to jest karmienie butelką to to jest taki magiczny czas dla nas
mimo że Julka kocha mojego m baaaardzo, to podczas karmienia nie patrzy na niego z takim uczuciem jak na mnie...
Wiem, że każdy ma prawo do swojego zdania, i wiele mam nie chce tak wychowywać swoich dzieci, typu na "maminsynka" czy na "mamincórkę"
ale ja jestem zdania, że przynajmniej pierwszy rok (jak nie parę pierwszych lat), jest w życiu dziecka najważniejszy, jest kluczowy... dla nas dorosłych to tylko rok, a dla dziecka to całe życie! i nie ważny bałagan, brak obiadu itd. to nowe życie, które razem stworzyliście i któego życie zależy teraz całkowicie od Was jest teraz priorytetem 
Dodam, że ja tak jak i Ty robię z Julią wszystko, kiedy się kąpie ona jest ze mna w łazience, kiedy robie obiad, jest ze mna w kuchni, ścielimy razem łóżko, wieszamy i składamy panie, sprzątamy itd itd
a jak muszę gdzieś iść, gdzie nie mogę jej ze sobą zabrać, np do wc, do piwnicy, czy znieść wózek, to jak długo mi by to nie zajęło to ona nawet nie zajęknie bo jest spokojna, że ja zawszę jestem gdzieś obok 
Ja uważam, że to nie jest rozpieszczanie dziecka, to jest po prostu nasz sposób na dawanie dzieciom miłości, oczywiście każda mama daję dziecku najwięcej miłośći ile tylko może, każda robi to na swój sposób, a my dwie po prostu mamy taki sposób
oby tylko nie wyszła żadna kutnia z tego mojego postu
ehhhh.... zaczęłam pisać tego posta ok 21 a po drodze było kąpanie, ubieranko, zabawa, jedzonko itd
ależ się rozpisałam
Wiem, że każdy ma prawo do swojego zdania, i wiele mam nie chce tak wychowywać swoich dzieci, typu na "maminsynka" czy na "mamincórkę"
Dodam, że ja tak jak i Ty robię z Julią wszystko, kiedy się kąpie ona jest ze mna w łazience, kiedy robie obiad, jest ze mna w kuchni, ścielimy razem łóżko, wieszamy i składamy panie, sprzątamy itd itd
Ja uważam, że to nie jest rozpieszczanie dziecka, to jest po prostu nasz sposób na dawanie dzieciom miłości, oczywiście każda mama daję dziecku najwięcej miłośći ile tylko może, każda robi to na swój sposób, a my dwie po prostu mamy taki sposób
oby tylko nie wyszła żadna kutnia z tego mojego postu
ehhhh.... zaczęłam pisać tego posta ok 21 a po drodze było kąpanie, ubieranko, zabawa, jedzonko itd
ależ się rozpisałam
i cierpliwie czeka aż mama oprzytomnieje i go przewinie i nakarmi :-) w ciągu dnia, jak śpi a ja chce coś zrobić w domu odkładam go do łóżeczka, jak się budzi to wystarczy ze mu się pokażę ze jestem i od razu jest spokój, a jak nie śpi (a bardzo mało śpi) to tak jak wspomniałam wcześniej chodzę z nim, ja mogę zrobić to co chcę a on ma też fajną rozrywkę widząc nowe pomieszczenie, słysząc dziwne dźwięki itp... Konrad na razie mniej Kuma niż Julia bo jest młodszy, ale też widzę jego fajne reakcję. 
jesli czuje ze musi byc przy dziecku to jest jesli chce z nim spac to spi ubiera je tak czy inaczej to kazda wie co dla dziecka dobre kazda wypowiedz osob rob tak bo tak jest dobrze tak nie rob bo to zle moze byc wpuszczona jednym uchem drugim wyjdzie. Ja nie bede sie zarzekac ze nie bede spac z dzieckiem ze nie zrobie tego czy siamtego bo tego nie wiem napewno bede chciala oby mojemu maluszkowi bylo dobrze i czulo sie dobrze. Moja starsza siora np nie mogla jezdzic ze swoim synkiem w gondoli bo masakrycznie sie jej bal i wozila go ciagle w foteliku samochodowym jemu bylo wygodnie ale komentarze kolezanek jak dziecko moze ci nie chciec jezdzic w wozku normalnie ??? i tak bylo ...ale wiktor zyje jest super 4 latnim chlopakiem zaradnym rozsadnym jak na 4 latka i nic mu sie nie stalo... wiki tez spi z mama czasem ale zasypia u siebie w pokoju sam wie kiedy ma isc spac i sam mowi ze idzie do siebie spac wiec kochane moje robcie tak jak uwazacie za sluszne ja nikogo nie oceniam nie obwiniam kazda z nas wie co bedzie najlepsze dla niej i jej pociechy
w sumie juz od 5 jestem na nogach
ale i ja Tobie gratuluje 
