dobrze ze tak to sie skończyło z Neciuszką, oj ja to nie mozna ignorować żadnych sygnałów, po raz kolejny widać że każdy organizm inny i co innego może dolegać, oby teraz malutka łdnie jadła, rosła to szybko wrócą do domu.
Był tato przywiózł pierogi i pare ciuszków dla mojej małej, nastawiłam juz pranie to bede miała zaęcie jak wyschnie bo sobie poprasuje
Latam co chwile do wc, bo mnie na pęcherz cisnie , no i moja mała ma dość częśto czkawkę