Aj dziewczyny.... ja napisałam:
A no i jedziemy dzisiaj
do tego pieska
Już się ugadałam z mężem
Znaczy
DO żeby się z nim zapoznać a nie
PO żeby go wziąć!
No więc byliśmy i wszystko super! W sumie byśmy go wzięli ale przyszedł mój brat cioteczny (syn ciotki która tego psa kupiła) i narobił ambarasu ze to pies jego mamy i że nikt go nie zabierze... - no tak jego mamy ale jak ona znika czasem na parę dni nie mówiąc nikomu i zostawia pasa bez opieki to inna sprawa.... W każdym bądź razie postanowiliśmy ze damy sobie na razie spokój bo niepotrzebna nam wojna... Zobaczymy czy on faktycznie będzie się tym psem zajmował bo babcia od tego umywa ręce...
Aj w ogóle chora historia.... a najbardziej szkoda psa który załatwia się na balkonie bo nikomu nie chce się go wyprowadzić... Z drugiej strony, może to i dobrze? Bo miałam za dużo wątpliwości jeśli chodzi o nowego zwierzaka właśnie teraz... Jak Konrad podrośnie będzie miał koło 2 latek to na pewno weźmiemy sobie pieska, ale na razie jest jeszcze za mały.
Natkusia i jak 18?? Udana?? :-)
Netka a ty odciągasz ręcznie czy laktatorem? Może pomyśl o elektrycznym? No i wciąż trzymam kciuki za malutką!!!! Oby mleczko się przyjęło! &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Lamiav jak się czujesz?? nie rodzisz jeszcze?
Miq o matko..... będzie brzydki siniak... :-( ale do porodu się zagoi
Kwiatuszku jak tam samopoczucie? Co do pieska pisałam wyżej jak to wyszło. Stety albo niestety... zależy jak na to patrzeć...
Iwasku ależ ta twoja kocica cudna! Ja jak byłam w ciaży to jeszcze mieliśmy kotkę Lilkę o taką:

Ale ja oddaliśmy ja starszemu małżeństwu bo była nie obliczalna przy małym dziecku... kiedyś o tym tu pisałam...
Magdalena to miałaś fajny dzień

ja uwielbiam takie zalatane dni i łażenie po sklepach z rodzinką

no i juz wiem co na wieczór sobie kupimy

LODY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A ja wczoraj o rozmowie z koleżanką która nas odwiedziła postanowiłam....
OTWORZYĆ WŁASNĄ FIRMĘ!!! A mianowicie
DOMOWE PRZEDSZKOLE! Jest takie deficyt żłobków i przedszkoli że głowa mała! Koleżanka pracuje w prywatnym żłodbu to mówiła ze rodzica płaczą tam dla tego jej szefa zeby dziecko przyjąć bo nie mają co z nim zrobić... na nianie ich nie stać a nie ma z kim jej zostawić z rodziny... i tak sobie pomyślałam ze ja i tak chciałam wziąć jeszcze jakieś dziecko do pilnowania jako niania jak Konrad podrośnie. No i teraz postanowiłam to z legalizować!

Mam ekstra warunki... pokój ponad 44m2 (Niektórzy niewiele większe mają same mieszkania a to jeden pokój jest taki wielki) Zrobić tam remont i przygotować tam sale "przedszkolną' jest super dostęp do łazienki... moja teściowa będzie mogła gotować dla dzieci... a ja będe mogła być z moimi pociechami (na razie jest tylko Konrad) no po prostu pomysł idealny!!
Sleepy jak będe potrzebowała pomocy z papierami to będe się odzywać! Bo będziemy z tym startować jakoś niedługo (znaczy z ta papierkową robotą) Żeby za rok było już po remontach i żeby można było już zacząć!