Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
kochana ja bralam luteine prawie rok bo mialam plamienia przed @ ale ja bralam od 12dc do 15po jednej a od 16-25po 2dziennie luteina brana w malych ilosciach nie blokuje owu z tego co wiem od mojego lekarza tylko duze ilosci blokujacześć! postanowiłam zadać pytanie w tym temacie - czy ktoraś z Was brała luteinę? mi lekarz zapisał od 16 do 25 dnia cyklu , wcześniej cykle miałam 31 dni a teraz mam 27 dniowe. I zastanawiam się czy biorąc 16 dc nie hamuję sobie owulacji bo wcześniej owu miałam ok 18 dnia cyklu. Co radzicie???
Ilkasiu witaj i tu ja tez tu jestemHej Dziewczynki...mogę się przyłączyć??
Z męzulem staramy się o dzidzi od prawie roku..choc ja już mam wrazenie ze staramy sie od zawsze....
W swojej starankowej histroii mimo ze krotkiej juz mam troszke kart zapisanych..:
-stymulacja owulacji CLO
-bromek na zbicie prolaktyny-gorna granica normy
-duphaston--na wyregulowanie cykli
-badanie nasienia męża--pierwsze bardzo ze, kolejne juz lepsze i teraz jest juz dobrze
-no i laparoskopia--ktora przeszlam 24.04, dopiero jestem po sciagnieciu szwów, i czekam na pierwszą @..podczas laparo okazalo się ze oba jajowody niedrożne, ale zostaly udrożnione, wiec nic tylko się teraz starac:
sun ja mam jakies dobre przeczucia co do Ciebie jak czytam te twoje posty po tym cyklu z zastrzykiem czuje ze sie udałoDziewczyny czy waszym pierwszym objawem zaciążenia były bolące (.)(.)??????? czy to pojawiło się u Was później????? ;-)
sun ja mam jakies dobre przeczucia co do Ciebie jak czytam te twoje posty po tym cyklu z zastrzykiem czuje ze sie udało
hej dziewuszki,
fifka: mi lekarka mówiła ze maa powinna tyć 150-170 tygodniowo a moja orzybrała tylko 70 ale to moze do 3 miesiaca taki ma byc przyrost
Ael: no super ci wiktor rośnie, jest zajebiaszczy :-)
magadalena: a ja czytałam zeby zacząć wprowadać jedzenie od 1-2 łyżeczek jabłka, barchewki przetartej , a dopiero póxniej jakies kaszki, ale to w różnych gazetach różnie piszą
goya: ja nie brałam luteiny dopiero w ciązy i dzieki niej donosiłam do terminu ,zycze szybkiego zafasolkowania
truskawcia: ty to kobieto się nie załamujesz, może jak na chwile zajiesz sie czymś innym to dzieciaczek sam do brzucha ci wpadnie :-)
kwiatuszek; a co u ciebie kobieti słychac oprocz deszczoej pogody, u mnie duchota wczoraj popadało a dziś słońce
slyp: czekam na ciebie babo, i na twojego synusia, bo trzeba go zapoznać z moja niunią
neciuszka, fasolka: co tam u was, ak wasze szkraby ?
wiecie co byłma wczoraj na spacerze z niunią, i co wieczorem siedzimy sobie a tu coś z wózka wystrzeliło, patrzymy a to sprężyna z amortyzatorów wystrzeliła, co za badziew z tego wozka, jedna przejażdżka i sie spierdzialił 1,5 tys i co jutro jedziemy z rkelamacja, ciekawe czy maja obowiązek dać wózek zastępczy, bo co ja teraz bez wózka zrobę ?!!?
trzymajcie jutro kciuki bo mamy sprawę w sądzie, oby sędzina wydała opinię taka jak biegli psycholodzy to bedzie nas juz 4 a nie 3e
a dzisiaj jedziemy do sklepu moze jakis ciuch kupie, a potem do mojej mamy to sobie od niej jakąś bluzke porzyczę,
a gdzie fifka ? pyscek? donia ? sil? magdalenka ? gdzie sie schowaly ??
Iwasku zapomniałam napisać, że ślicznego masz Igorka i jakie ma długaśne nogi). On naprawdę ma już urodę dziecka a nie niemowlaczka i jest mega przystojny
. Masz już dla Niego pannę?
A co do rączek i Amelci to Ona nie wymusza noszenia tylko musi sobie zapewnic poczucie bezpieczeństwa, poprzytulamy się a później śpi u siebie, gorzej jest w dzień bo się wybudza. Ale jak potrzebuje bliskości to Jej daję, już niedługo będzie odpychała rączkami od przytulania, muszę się nasycić)
A oto zdjęcię pięknoty, wiem że nikt nie prosił ale co tam)Zobacz załącznik 462330Zobacz załącznik 462333
)
myślałam, że dostanę szału!!Fifciu mi chodziło czy ktoś spotkał się z atakiem paniki u dorosłego.
Wczoraj miałam masakryczny dzień... znaczy po południu. Rozmawiałam z koleżanką przez skypea, ale coś się źle czułam, tliła mnie głowa... W pewnym momencie, uczucie miałam jakby mnie oblał zimny pot, przeprosiłam rozłączyłam rozmowę i się zaczęło...nawet nie wiedziałam co, tak się dziwnie i okropnie czułam. Miałam uczucie ciężkich ramion, głowa bolała, wszystko we mnie latało, przestraszyłam się nie na żarty. Autentycznie myślałam, że mam udar mózgu... Siedziałam w domu tylko z małym, Paweł w pracy.... wystraszyłam się jeszcze bardziej. Poszłam na balkon pooddychałam zimnym powietrzem, ale niewiele mi to pomogło. Mały się obudził i jakoś mój stan zaczął mijać. Pod koniec coś błysnęło mi w głowie o ataku paniki. Zgooglowałam to..... i wszystko się zgadzało......
Podniosłam taki raban, dzwonię do Pawła, że się boję że to może udar, chociaż jak potem już po w spokoju o tym pomyślałam, to ja przez ten telefon chyba bardziej wyraźnie mówiłam niż zwykle, a gdybym miała udar to bym bełkotała. Nie zataczałam się ani nic. Ten atak mi przeszedł, został tylko ból głowy. A potem miałam dziwną fazę co spojrzałam na małego to wybuchałam płaczem, bo myślałam ciągle co to będzie jak Wiktorowi mnie zabraknie....
Jakaś totalna masakra... pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło. Będę jednak musiała podejść do lekarzy i porobić badania....
Jak się położyliśmy zasnąć nie mogłam, miałam wrażenie że siedzi mi coś na żołądku. Akurat kilka minut po tym jak się położyliśmy mały zaczął przez sen płakać, więc Paweł wstał uspokoił, powiedziałam że spać nie będę. Poszłam do wc, potem zrobiłam sobie gorzkiej herbaty i oglądałam po cichu tv. Już padałam ze zmęczenia, położyłam się włączyłam czasówkę na tv, ale miałam głupie wrażenie, że boję się zasnąć. W końcu podczas oglądania zasnęłam, ale obudziłam się chwilę przed wyłączeniem tv, włączyłam go z powrotem, po czym znów wyłączyłam bo zobaczyłam już jasność za oknem...
Jeszcze Iwaska nastraszyłam przez telefon...