Miq ja o końcówce ciąży lepiej nie będe się wypowiadać... bo od 29 ciągałam się po szpitalach... ból, strach skurcze, leki (piep*zony fenoterol....) więc ja trzymam kciuki zebyś takich przebojów nie miała nikomu tego nie życzę...
U nas to ja byłam aniołem nie dzieckiem - jadłam i spałam... i mój mąż też był w porządku

I na Konrada też nie mogę narzekać... nie płaczę mi bez powodu :-)
Necia bo Małgosia to zuch dziewczynka!!! Moja kochana synowa! :* Nasz mały bohater - wraz z Łucją - forumowy
Martocha dzisiaj jedzie do szpitala... dostała plamień... trzymajmy kciuki żeby fasolka utrzymała się u niej i żeby dobrze się rozwijała... bardzo się o nią martwię :-(
A i dzisiaj po "numerku" z mężem postanowiliśmy ze rozpoczynamy starania od sierpnia! - czyli następnego cyklu

mały je już sporo innych rzeczy. Butelkę zaczął akceptować i po cycy czasem jeszcze dopija soczkiem albo wczoraj jadł mm. O małego starałam się rok więc i pewnie z drugim tak łatwo nie będzie... Więc startujemy!!
A i dzisiaj dzwonili z nowej pracy do męża i jutr ma do nich jechać więc jeśli faktycznie zmieni prace to wtedy już na bank będziemy zaczynać starania bo maż będzie więcej zarabiał
Claudusia jeśli usg wychodzą dobrze nie przejmuj się brzuchem!!! Serio.... ja chodziłam jak w ciąży urojonej a proszę jakiego am synka! Brzuch nie jest wyznacznikiem!! Specjalnie dla ciebie wstawiam zdjęcie znajomej - zaraz usunę... - zeby pokazać ci jaki ona miała brzuch PRZED PORODEM!
Tu przed porodem
Zobacz załącznik 482462
a tu 24 tydzień! A ma córeczkę teraz w wieku Konrada ponad 8 KG!!!!!
Zobacz załącznik 482463
A tu jeszcze ona w 37 tygodniu...
Zobacz załącznik 482465
Wiekość brzucha jak widać nie ma znaczenia! :* a co do kłucia i stawiania się brzucha to ja też tak miałam.... to ze cewka cie boli to pewnie dlatego ze dziecię rośnie i uciska ci tam wszytko... ja umierałam z bólu bo maly mi na kanałach moczowych siedział... mały brzuch oznacza mało miejsca i dlatego cię tak wszytko ciągnie...
Trzymam kciuki za wizytę :*