moq nie chodzi o przeliczanie zlotówek tylko o to mi chodziło jak dziecko sie urodzi ile idzie na wyprawke bo wszyscy mówia ze to kolosalne sumy wiec tak z ciekawosci zapytalam a o dalsze zycie chodziło mi o to ze nie chciałabym doczekac kiedys sytuacji ze jestem na jakim miastowym festiwalu moje dzieko chce balona a ja mu powiem ze nie mam pieniazków bo wiem ze jak kupie balona to mnie nie biedzie stac na chlen na drugi dzien , nie mam az tak krytycznej sytuacji ale nie wiadomo co czlowieka spotka dlatego napisałam pozniej ze skoro u mnie na dzien dzisiejszy nie jest tak zle, to nie mam co narzekac znam rodziny co miały po 10 dzieci i pracowal tylko jeden rodzic wiec skoro oni dawali rade to ja tez dam mam nadzieje ze zroumiałas moje podejsze do tego tematu? i nie posadzicie mnie o jakas laske która patrzy na kase po tak nie jest nie miłam łatwego dziecinstwa u nie raz usłyszałam ze dzis nie dostane tego czy tamtego bo nie starczy pieniedzy do konca miesiaca chciałabym to zaoszczedzic swojemu dziecku i tak jak wspomiałam na samym poczatku chodziło mi o wyprawke pytajac ile idzie pieniedzy no i 1 utrzymanie misiaca dla malej kruszynki

przepraszam, najwidoczniej coś pokręciłam... W takim razie nie zamartwiaj się, clo wielu kobietom pomaga zafasolkować