Cześć dziewczyny. Kurcze nie wiem jak to jest ze w weekend nigdy nie mam czasu na pisanie tylko podczytuję w telefonie

Tak tylko chciałam się podzielić, że byłam u gina w czwartek. Pogadałam o tej mojej tarczycy. Potwierdził generalnie wszystko co mówił endo, czyli lepiej się wstrzymać ze staraniami. Potłumaczył mi trochę o zależnościach pomiędzy hormonami itp. Mówił, że mogłabym zajść i niestety poronić, a tego oczywiście nie chcemy. Wszystko to już w sumie wcześniej wiedziałam, ale chciałam też znać jego stanowisko w tej kwestii.
Wyszłam i tak mega zadowolona z wizyty ponieważ cała reszta od strony ginekologicznej w porządku. Specjalnie poszłam w okolicach owulacji, bo nigdy jeszcze nie badałam się pod kątem zajścia w ciążę. Najpierw doktorek znalazł śluz płodny, ku swojej wielkiej uciesze

, bo mówił, że to już jest bardzo dobry znak, a ja osobiście zawsze mam problem z obserwacją śluzu :/ Później podczas USG widziałam liczne pęcherzyki w jajnikach, czekające na swoją kolejno i jeden dojrzewający w prawym jajniku wielkości podobno ok 18 mm.Tyle dobrego, że owulacja jest i podobno też bardzo dobra grubość i jakość edometrium (?) jakoś tak

Lekarz mówił do mnie Pani Anno no gdyby nie ta tarczyca to bym Panią usilnie namawiał żeby ostro popracować z mężem przez kolejne 2 dni hehehehe. On generalnie dość zabawny jest

Tak więć czekam aż się tarczyca unormuje