Zobacze, co mi tu powiedza - i tak musze do PL leciec, zatem najwyzej zapakuje meza i polecimy. U nas problemem jet to, ze maz jest kontraktorem i kazdy dzien, kiedy go nie ma w pracy, to powazny uszczerbek w budzecie domowym, bo on jest glownym utrzymujacym. Trzymajmy kciuki, zeby nie trzeba bylo nigdzie po nic latac... Moze jednak rusza dupe, bo maz jest cukrzykiem T1, wiec istnieje realne ryzyko, ze bez pozaustrojowych cudow nie damy rady...ale moze nie rozmawiajmy o tym na razie.
