reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
też mnie to zostanawia, skąd Kwiatuszku wiedziałaś, że są bezowulacyjne

Mnie w zeszłym cyklu prawie tydzień bolało podbrzusze, do pary z nadwrażliwymi sutkami (teraz jak liczę, to było to między 14 a 20dc)
wtedy się głupio łudziłam, że może to mit pierwszego cyklu po odstawieniu i szybkiego zajścia
 
My jesteśmy ze sobą ponad 5 lat ale dopiero w sierpniu sobie ślubowaliśmy. Ja mam 26, mój M. 30. Teraz z perspektywy czasu myślę, że późnawo wzieliśmy się "do roboty"...
 
Magda

Każdy przypadek jest osobny, nie ma reguły.
Ja w wieku 24lat byłam w wieloletnim stabilnym związku, ale nie wyszłam za niego za mąż, mimo, że długo myślałam, że to TEN. Czas to niestety zweryfikował i kiedy miałam 27 lat rozstaliśmy się. Teraz żałuję, że tak późno, ale wtedy myślałam, że to człowiek, z którym spędzę resztę życia.
Nie chcę się rozwodzić nad przeszłością, bo to już wylane mleko.
Chcę tylko powiedzieć, że nikt nikomu nie przepowie z kim będzie szczęśliwy i jak to będzie za ileś lat. Każdy musi brać decyzję na swoje barki i tylko na siebie być później złym lub zadowolonym, że wyszło jak wyszło.

Ja życzę wszystkim szczęścia w wyborach partnerów, jednocześnie pamiętając, że nic nie przychodzi samo i że na długoletnie szczęście należy pracować (nie czytać tego poświęcać się dla kogoś), tylko dbać o siebie i o niego nawzajem :)
 
Taaa.... ja tez mialam idealnego partnera. IDEALNEGO. A pozniej wyjechalismy do Londynu, na wakacje miedzy semestrami. I spie*dolilo sie koncertowo, aczkolwiek sama jestem sobie winna. Teraz mam, co sama wybralam, bo mi milosc na rozum padla. Wygrzebanie sie z przeszlosci wciaz mi nie wychodzi, bo to byla jedna z dwoch milosci mojego zycia.
 
Mi też się przeszłość ciągle czkawką gdzieś odbija.

Staram się o tym nie myśleć i zamknąć, ale nie zawsze się da. 9 lat razem to ilość wspomnień, znajomych, miejsc gdzie się było razem. Porażka.
Na szczęście sentyment do niego jako osoby już dawno temu minął, raczej zostaje taka nostalgia i kupa rzeczy do przemyślenia nad samym sobą: jak niektórych rzeczy nie widziałam, jak go idealizowałam, jak bardzo wierzyłam, że miłość zwycięży wszystko i czy powtórzę te same błędy w następnym związku.
 
reklama
No nie da sie, nie da - a przynajmniej nie jest latwo. U nas to bylo uczucie pieknne i dojrzale. Ja mam strach przed zwiazkami, wiec jak bylo za milo (!!!), to sie wycofywalam. No i tak sie wycofywalam, az zdradzilam. Pocalowalam kogos. P chcial mi wybaczyc, a ja twardo szlam w zaparte mimo, ze wewnatrz chcialam, zeby jak rycerz sie zjawil i mnie porwal do Polski. I zwiazalam sie z moim pierwszym mezem. Jak sie dowiedzialam, ze moj eks sie zareczyl, to ryczalam caly dzien. zreszta, caly czas ze soba mielismy kontakt, przez te wszystkie lata... Az mnie zmeczyl wodzeniem za nos i w koncu zapytalam, czy my jeszcze bedziemy razem? Musialam sie go jakos pozbyc w koncu, a wiedzialam, ze nie odpisze na to pytanie. Moj drugi maz jest druga miloscia zycia - ale duzo mu brakuje do P. nie chce, zeby to zabrzmialo jakos zle, po prostu wiem, co mialam. Oj, rozumiecie mam nadzieje.
Mialam o tym nie pisac nigdy, no ale macie. Na zwierzenia mnie bierze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry