No nie da sie, nie da - a przynajmniej nie jest latwo. U nas to bylo uczucie pieknne i dojrzale. Ja mam strach przed zwiazkami, wiec jak bylo za milo (!!!), to sie wycofywalam. No i tak sie wycofywalam, az zdradzilam. Pocalowalam kogos. P chcial mi wybaczyc, a ja twardo szlam w zaparte mimo, ze wewnatrz chcialam, zeby jak rycerz sie zjawil i mnie porwal do Polski. I zwiazalam sie z moim pierwszym mezem. Jak sie dowiedzialam, ze moj eks sie zareczyl, to ryczalam caly dzien. zreszta, caly czas ze soba mielismy kontakt, przez te wszystkie lata... Az mnie zmeczyl wodzeniem za nos i w koncu zapytalam, czy my jeszcze bedziemy razem? Musialam sie go jakos pozbyc w koncu, a wiedzialam, ze nie odpisze na to pytanie. Moj drugi maz jest druga miloscia zycia - ale duzo mu brakuje do P. nie chce, zeby to zabrzmialo jakos zle, po prostu wiem, co mialam. Oj, rozumiecie mam nadzieje.
Mialam o tym nie pisac nigdy, no ale macie. Na zwierzenia mnie bierze.