Magda
Dziękuję

Rodziłam w szpitalu praskim. I wiesz, przyznam, że nie żałuję

Mimo, że warunki pokojowo/łazienkowe są tam raczej mizerne, to muszę przyznać, że opieka jest naprawdę na rewelacyjnym poziomie.
Miałam to szczęście, że jak rodziłam to byłam jedyną rodzącą w tym czasie. Cały czas była przy mnie jedna położna, a od pełnego rozwarcie były dwie. I muszę przyznać, że odwaliły kawał dobrej roboty. Potem opieka po porodzie też bardzo dobra, a jak nadszedł dzień wypisu, to spytali, jak się czuję i czy chcę już wyjść. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale powiedziałam, że nie, bo miałam problemy z karmieniem i chciałam mieć jeszcze jeden dzień pod opieką położnych. I mnie zostawili. A położne tam masz osobne dla siebie jako matki, i osobno dla noworodków. I właśnie te od noworodków były niesamowitym wsparciem. Bez problemu jak szłam do nich o 2giej w nocy (mój szkrab nie dawał mi spać w nocy), to pokazywały jak przystawić do piersi, jak uspokoić, ważyły przed i po jedzeniu, żeby ustalić czy dziecko prawidłowo je. Uważam, że szczególnie przy pierwszym dziecku, taka pomoc jest nieoceniona. I jestem im bardzo wdzięczna za cierpliwość i chęć pomocy za każdym razem jak ja już wymiękałam, z myślą, że nic z tego nie będzie

P.S. doły psychiczne jakie się zalicza przy problemach z karmieniem, są chyba milion razy większe niż jak się widziało jedną kreskę na teście
Monika
Witam i życzę powodzenia. Rozumiem jak trudny dla Ciebie był ten czas i to co przeszłaś. Najtrudniejsze jest w tym chyba właśnie to, że człowiek nie spodziewa się że to jego dotkną problemy :/ Co do sytuacji z siostrą to też całkiem zrozumiałe, wiele z nas przechodziło podobne emocje w trakcie starań. Gdy Ty walczysz długi czas, a ktoś obok zalicza wpadkę i po prostu 'ot tak' ma dziecko, o którym Ty marzysz tak długo. Wydaje to się takie niesprawiedliwe i na swój sposób niestety jest. Ja się pocieszałam tym, że jak w końcu zajdę w ciążę to będę dumna z tego, że moje dziecko nie jest z wpadki i się udało

Co do forum, to pamiętaj, że to forum jest dla Ciebie. Ja też tu przyszłam, bo musiałam wyrzucić moje 'smęty' komuś, a nie chciałam marudzić mojemu ukochanemu, ani przyjaciołom, żeby nie uznali mnie za świra, bo to co wtedy mi chodziło po głowie było dalekie od racjonalizmu

Zaglądaj tu jak tylko masz ochotę i potrzebę, a szczególności gdy Ci smutno i źle i musisz z siebie coś wyrzucić. Trzymam mocno kciuki.