Dziekuje Wam Kochane, ja wiem ze to takie użalanie się nad sobą, ale ja jakos sobie z takimi sprawami ciagle poradzić nie moge zaraz mysle co sobie inni pomyslą, ile nerwów przysparzam rodzinie i ze znowu zawaliłam czyjes oczekiwania...nie wiem dlaczego tak mam tak było od zawsze, martiwenie sie tym co powiedzą inni, co pomyslą, jak mnie ocenią, czy bedzie komus przykro itpitp Tak mi sie kiedys wydawało ze przyjdzie moment w którym to się zmieni, dorosnę, dojrzeje, usamodzielnie się a tu jednak jedno z drugim nie ma nic wspólnego...Ale nic... wiem nie ma co płakać nad tym co juz minęło...