rastaf,magneta...oj dziewczyny wiem co mówicie,ja jak poszłam do gin 2 lata temu bo wiedziałam ze jestem w ciązy to był 5-6 tyd i pęcherzyka nie było po kolejnych 2 tyg stwierdził gin poronienie zatrzymane a dopiero w 11 tyg po 4 dniach badan i upewniania się w szpitalu ze się gdzie pecherzyk nie zgubił i nie ma ciązy pozamacicznej mnie wyczyscili...teraz jak zajde w ciąze to z jednej strony chce poczekac do 7-8 tyg z wizytą zeby zobaczyc juz serce i porawidłowy płod a z drugiej odrazu isc...eh obawa jest ogromna,my na szczescie nie powiedzielismy z M nikomu i całkiem dobrze to nam zrobiło...ale smutek był
gin powiedział ze selekcja naturalna i chromosomy mogły byc wadliwe i organizm sam odrzucił...wiec pewnie teraz za wczasu wspomagaczy tez nie przepisze...
ale będzie dobrze dziewuchy..co ma byc to będzie...trzymam kciuki za nas ze bedą ciąże prawidłowe i mało strachu...niech będą nawet wymoity...byle fasolka zdrowo się przyjęła...