Michalina zapraszamy do nas na watek o tej samej nazwie z wyjatkiem roku;-)
Dziewczyny sa bardzo przyjazne i powiewa optymizmem, Neta wie cos o tym;-)
Nie powinnas wyzywac sie na mezu, bo to nie jego wina. On tez stracil dziecko...pomyslalas o tym? Rozumiem, ze przemawia przez Ciebie bol i rozgoryczenie pomieszane z zazdroscia...ale to Ci nie daje prawa niszczyc psychicznie czlowieka, ktory Cie kocha i pewnie chcialby pomoc a nie wie jak. Nie on pierwszy tego nie wie...
Czasami tak juz jest i nic na to nie poradzimy. Brutalne ale prawdziwe.
Pomysl czy Ty potrafilabys wydusic cos sensownego do innej kobiety w Twojej sytuacji, zanim stracilas ciaze? Ja niepotrafilam sobie nawet tego wyobrazic.
Musisz ogarnac to co sie stalo, przeplakac co swoje, potem pozbierac to co zostalo i gdy juz sie pogodzisz z tym co sie stalo zaczac starania od nowa. Stres jaki przezywasz po stracie, plus ten ktory sama sobie i mezowi fundujesz nie bedzie pomagal w staraniach...a moze doprowadzic do kolejnej straty.
Jesli powaznie nie potrafisz sama tego ogarnac idz do psychologa, kilka spotkan powinno Wam pomoc.
Zycze powodzenia w walce z emocjami, duzo sily i pamietaj nie jestes sama.
Mozesz rowniez pogadac z dziewczynami na Ciazy Po Poronieniu, nie ma sensu zakladac nowego tematu i siedziec w nim samotnie.