hello :-)
u mnie poranek rozpoczął się o godz. 6, a właściwie synek go zaingurował swoim radosnym: mama, wstawaj, już jasno hehe
byłam w Lidlu, kupiłam mu spodenki, bluzeczki i skarpetki.. i u chłopa swojskie jaja ze wsi ;-)
z
apo nie dziwię Ci się, że się stresujesz..chyba inaczej jest, jak się ma planowe cc i wiesz, kiedy, gdzie i o októrej Twoje dzidzecię się narodzi i czy wszystko gotowe itd. dużo spokoju zyczę
gaga fajnie, ze wróciłaś
wikama no to oby remont zmierzał już na dobre ku koncowi :-)
a ja się stresuję.. wiem wiem, powiecie: ZNOWU.. ale moja dzidzia naprawdę bardzo mało się rusza, a jak już to, baaardzo delikatnie- a tu już 24 tydz, więc te ruchy powinny być częstsze i mocniejsze :-( strasznie się tym martwię..