• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Lopop jak sampopoczucie? pamiętaj wiara czyni cuda:tak::tak:
Wszystkie dziewczynki bardzo mocno ściskam i pozdrawiam goraco...miłego dnia :-):-)
już brzuszek ciągnie:-(... zobaczymy
mgiełka no niestety wszystkie tutaj mamy ciążę ryzyka
ale teraz będzie szczęśliwe zakończenie &&&& zobaczysz
galwaygirl piękny Piotruś same słodkości ja bym siedziała w domciu nic nie robiła tylko na dziecko patrzyła:):)
 
reklama
Witajcie kochane, ja tylko na momencik bo trochę mam jeszcze zajęć na dzisiaj. Na wizycie u ginka wsio ok, Kropek ma 3,7cm i z jego wielkości wynika że jest to 10 tydzień + 4 dni czyli dokładnie tak jak zrobiłam sobie suwaczek z owulacji. Owu miałam opóźnioną, a lekarz stwierdził że poślizg jest nieduży i wpisał mi termin porodu jaki wynika z ostatniej @ (dziwne to dla mnie) więc nie mam wypisane 1 października tylko 25 września :/
Potem podeślę foteczkę, mój M stwierdził że dzidzia wygląda jak Gumi-żelek :-D. Dostałam skierowanie na NFZ na badania prenatalne, bo w rodzinie były choroby genetyczne, bardzo się cieszę bo i tak chciałam robić a myślałam że z własnej kieszeni będę musiała za to płacić. Wyniki z krwi/moczu ok. Aha, dostaliśmy (WRESZCIE!) pozwolenie na przytulanki, więc jak poczujecie że się ziemia trzęsie to przez nas hehe :-D
 
Danutaski no swietne newsy :-) badania prenatalne teraz robia standartowo, powinno byc dwa razy w ciagu calej ciazy. Teraz sprawdza czy nasz Kropek nie ma wad genetycznych i takie tam, a potem przeplywy pepowinowe i cos tam jeszcze nie pamietam. To juz chyba norma u nas (tez).
Tylko nie przesadz z przytulaskami ;-)

Martusia zerkne na lutowki czy juz jest opis to podrzuce linka ;-)
 
galwaygirl sliczny bobasek:tak:

user-offline.png
 
O matko Myszka , nie wytrzymałąbym...To tak jak z jedzeniem, słodyczami- ja np. tak mam- jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie bym nie zjadła coś słodkiego w ciągu dnia(szczególnie rano).
To nałog....Współczuję Ci a jednocześnie podziwiam!

Danutaski, cieszę się razem z Tobą że Kropek rośnie i że będziesz miała porobione te badania.

Buziaki!
 
Hej Kobietki,
Linku nie podsyłam, bo jeszcze nic nie napisałam, tzn próbowałam 2x raz w szpitalu, 2x z domu i za każdym razem coś wcisnęłam że mi post znikł, za drugim razem 3/4 tekstu za linkiem, bo tu niektóre linki coś krzaczą. No i po dwóch nieudanych próbach na razie się wstrzymałam, ale muszę zapisać, bo sama z czasem zapomnę.
Ja na razie mam tu Mamę, więc po pierwsze głupio mi przesiadywać na kompie jak ona mi prasuje a po drugie to ona gra w kurniku w literaki, albo z ojcem gada na skypie, więc mam ograniczony dostęp.
No i goście, goście, goście. Myślałam, że da się z tym odwlec ze 2 tyg, ale nie ma szans. Pierwsi goście byli w szpitalu, następnego dnia w domu, więc na to też trzeba wziąć poprawkę.
Wczoraj byli znajomi z pracy więc w czwartek wieczorem 2 ciasta zrobiłam: brownie i szarlotkę. Dostałam komplement, kolega kazał mi się pokazać swojej żonie, bo ona się boi że po ciąży będzie gruba, a ja 9 dni po porodzie wystąpiłam w swoich ukochanych jeansach i 4kg na plusie - 48,2kg.
(mam przepis na najprostszą szarlotkę na świecie, ale uwaga uzależnia: Obrać i starkować na grubych oczkach kilogram kwaśniejszych jabłek, ja za pierwszym razem dałam 4 małe słodkie jabłka + 3 małe gruszki i trochę soku z cyryny, bo tylko to miałam, następnie Szklanka mąki, szklanka cukru, szklanka kaszy manny, 2 łyżeczki proszku do pieczenia dokładnie wymieszać sypkie składniki w misce, w tortownicy 23cm wyłożyć samo dno a boki wysmarować tłuszczem, na dno wysypać szklankę suchej mieszanki i równo rozprowadzić, na to rozłożyć połowę jabłek, na jabłka kolejną porcję 1/3 sypkich składników, resztę jabłek i znów sypkie składniki. A na wierzch starkować 175g masła lub margaryny i wstawić do piekarnika na 60 minut do 180stopni, my zapomnieliśmy o cieście za pierwszym razem i się piekło prawie 90 minut i było smaczniejsze niż za drugim razem pieczone zgodnie z przepisem. Ciasto jest bez jajek!!!, scala się gdy tłuszcz i sok z jabłek spływają i łączą się z suchymi składnikami. Jak tortownicę wykładam papierem, zostawiam większy kawałek papieru na zewnątrz dookoła i nadmiar tłuszczu i soku tam się zatrzymuje)
Myszka, brawo, może wreszcie uda Ci się rzucić to świństwo, no i jaka oszczędność!!! Oczywiście jak już plastrów nie będziesz potrzebowała.
Mgiełka, nie myśl, że byś nie chciała bliźniaków, ja nie chciałam urodzić 29 lutego i w poście przez całe życie i widzisz jak to wychodzi :P A w poście, bo zazwyczaj słodyczy nie jem, a tu tort...
Ewelka ja z tym dopplerem nie miałam problemu ani razu, dziecko nawet jak będzie tyłem odwrócone, to jak pozaczepiasz to się odwróci, ale u nas max czas szukania to może 5 minut. Piotruś pod koniec to uciekał, co zaczniemy go podsłuchiwać to On hyc, w drugą stronę usiekał.
Rany, Danutaski, ucałuj te swoje 37mm szczęścia. Kochająca mama a u Ciebie kiedy kolejne mierzenie?
Kruszka, a u Ciebie który tydzień? Na urlopie byliście już we 3??? Będzie mały narciarz?
 
Kochana, napisz sobie wszystko w dokumentcie word..a potem wklejaj partiami :) juz nie mogę się doczekać relacji!! :)
Rozumiem,że po porodzie nie kończy się życie i ma sie czas na ugotowanie czegolowiek? :-p
 
reklama
Jak się ma 4 ręce do pomocy ;) zobaczymy za 2 tygodnie, jak Mama pojedzie, czy damy radę. Na szczęście mam to szczęście, że mój Mąż bardzo lubi mi pomagać i wszystko razem robimy.
Idę lepić pierogi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry