Pietrucha… tak strasznie jest mi przykro i smutno, że znowu Cię to spotkało… jesteśmy przy Tobie wszystkie myślami. Jak tylko będziesz miała ochotę i siłę to pisz… Tulę Cię strasznie mocno… Trzymaj się Kochana…
aniu ta papierologia jest straszna, wiem… Ty też się trzymaj…
celta super, że syn też czeka na nowe rodzeństwo
Dziecko, które do Was trafi będzie najszczęśliwsze na świecie! Pewnie teraz gdzieś bawi się w kącie i nawet nie marzy o tym, jakie szczęście je spotka już wkrótce 
A ja wczoraj byłam na kontrolnym ktg i usg. Mały się tak wiercił i kopał w to urządzenie, że musiałam byc podpięta przez prawie godzinę, żeby zapis był dobry. Szyjka od niedzieli się nie skróciła, więc lekarz powiedział, że jak na ten etap ciąży nie ma z nią tragedii, tylko główka przyparta jest już do wchodu miednicy, co znaczy, że jest w pełni gotowy do pojawienia się po tej stronie i mam baardzo uważać, żeby jeszcze te dwa tyg wytrzymać i nie sprowokować porodu..., także piorę ostatnie rzeczy do szpitala i pakuję torbę na wszelki wypadek. Jutro mam wizytę u swojego gina, pewnie nic nowego nie powie ale zobaczymy.
aniu ta papierologia jest straszna, wiem… Ty też się trzymaj…
celta super, że syn też czeka na nowe rodzeństwo
A ja wczoraj byłam na kontrolnym ktg i usg. Mały się tak wiercił i kopał w to urządzenie, że musiałam byc podpięta przez prawie godzinę, żeby zapis był dobry. Szyjka od niedzieli się nie skróciła, więc lekarz powiedział, że jak na ten etap ciąży nie ma z nią tragedii, tylko główka przyparta jest już do wchodu miednicy, co znaczy, że jest w pełni gotowy do pojawienia się po tej stronie i mam baardzo uważać, żeby jeszcze te dwa tyg wytrzymać i nie sprowokować porodu..., także piorę ostatnie rzeczy do szpitala i pakuję torbę na wszelki wypadek. Jutro mam wizytę u swojego gina, pewnie nic nowego nie powie ale zobaczymy.
. Kupili dom i ponad miesiąc temu dostali klucze i robili remont, no i się chwaliła jak to ona ciężary dźwiga, mówię, głupiaś, bo chcesz by dom był gotowy na przyjście syna a jak wcześniej urodzisz od tego dźwigania by szybciej było, to później nic nie zrobisz i jeszcze dziecko może mieć problemy zdrowotne bo wcześniak będzie. No i się doigrała, pewnie w weekend była przeprowadzka i w poniedziałek na porodówkę trafiła.
wyobraziłam sobie ciężarną stojącą na głowie