mika mieszkanie ważna sprawa,ale nie denerwuj się za bardzo,teraz to Ty spokoju potrzebujesz,
maku uda się w końcu...&&&&&&
bakalia czekam na dobre wiadomości po piątkowej wizycie,&&&&
michalina przykro mi
[*] ale nie łam się,wiem,że to trudne szczególnie w rocznice...ale płaczem już nic się nie zmieni...przytulam
ozil to dobrze,że wszystko w porządku z Twoim Maluszkiem,mam nadzieję,że już więcej takich "niespodzianek" Cię nie czeka
Kasiuchna,Elka tak trzymać, grunt to pozytywne myślenie a wszystko się uda
Nanulika dziekuje za ten post,rzeczywiście uskrzydla,więcej takich historii z happy endem,
Ja już też się przekonałam,że to forum podnosi na duchu i pomaga po prostu,cieszę się,że tu jestem i zostaję...mój mąż mówi,że przesadzam bo za często tu zaglądam,ale widocznie potrzebuje,zresztą mężczyźni inaczej to wszystko przeżywają........i będę tu zaglądać!
Szczerze mówiąc to wcześniej nie zdawałam sobie sprawy,że jest tyle kobiet,które tak walczą o to żeby mieć dziecko,tutaj i na innych wątkach...mnóstwo teraz dopiero tak to sobie zobrazowałam...ale każdy kij ma dwa końce i jest też wiele kobiet,które już doczekały się Maluszka......i My też do nich kiedyś dołączymy
o 15.00 mam wizytę..napiszę potem jak było..
miłego dnia
