• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Agaawa- próbować, próbowac, próbować, do skutku. I nie załamywać się. Gdyby takie proste było zajście w ciążę, byłoby strasznie nas dużo na ziemi. My i tak robimy wszystko, żeby pomóc naturze, więc szanse są większe, ale to nie znaczy, że n a 100 % się uda OD RAZU.Wszystko jest u Ciebie Ok, nie masz żadnych przeszkód typu brak owulki, słabe endometrium czy plemniory, to dużo. Próbować...
 
Ostatnia edycja:
Mam to samo Agawa. I juz tyyyyyle miesiacy staran, niemal rok.... ale jest owulacja, sa plemniki, nikt nam nie wyciął macicy. Będziemy miały to co pragniemy, tyle że troszkę później. A popatrz ile jest kobiet, ktore traca dzieci i możliwosc ich posiadania.... Bedzie dobrze;*
 
Pewnie Dziewczyny ze bedzie dobrze.Po prostu czasem na Nasze Skarby musimy poczekac....jak sobie tak to tlumacze to jakos mi lepiej;-)
Eska dziekuje za pamiec o moich trzech Aniolkach :tak:
 
Ja sie z Wami zgadzam, ze nie OD RAZU musi sie udać, ale jak sie czeka 4,5 roku to człowiek traci nadzieje. Co cykl zbieram sie, zeby byla ta nadzieja, ale jest ona juz naprawde coraz mniejsza. Mam wrażenie, ze całe życie będę sama, bez rodziny.
Ok. Juz nie smucę, musze sie pozbierać, jadę do Warszawy na szkolenie.

zycze Wam milego dnia.
 
rok kochana to ja mam od ostatniego dzidziusia.... tak to juz ponad 3 bedzie.... ALe mnie nie zalamalo to jeszcze;) Po pierwsze Gosia mimowolnie tchnęła we mnie nadzieje, że nóż widelec to implantacja ( nikłe szanse ale jednak), po drugie wiem, że to juz bardzo bardzo bardzo niedługo. A co do odpuszczanie monitoringu, w moim przypadku na tym etappie nie muszę. Dla mnie i męża seks jest nadal frajdą, bez napinki;)))) A ostatnio kiedy to ginekolog wyznaczył nam datę starań to jeszcze bardziej nas to nakręciło. Wieć niech sobie wszystko ładnie biegnie swoim rytmem...:)))

Zaraz jade z Tosieńkiem (pieskiem) na operacje, to mam stresa teraz porządnego:(


Buziaki kochane. I nie ma @ jest nadzieja. Cały dzień będę to sobie powtarzać dzisisaj. Buzka mikus;*
 
Umówiłam sie do kliniki nieplodnosci. Stwierdziłam, ze skonsultuje nasz przypadek z innym - podobno dobrym - lekarzem. I myśle, ze w styczniu inseminacja bedzie, zapytam, czy ona w ogóle ma sens. Moze od razu zrobić InVitro? Myśle, ze czas pójść krok dalej. Póki jeszcze w ogóle mam jakaś nadzieje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry