• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Butterfly- witaj i tutaj :) rozgość się czekamy na wieści od Marty :)
Zapominajka- no ja też się bardzo bałam i mam obawy nadal,ale to już wpisane w nasze życie niestety , a robiłaś jakieś badania?

Tylko podstawowe, lekarz uznał, że nie ma potrzeby robić więcej, tym bardziej, że to było pierwsze poronienie.
Na razie tutaj sobie na BB mieszkam i utwierdzam się, że niedługo trzeba będzie mężusia zmusić do zaniechania pewnych działań:-D.

Butterfly a to twój pierwszy cykl po stracie?
 
reklama
Zapominajka- przypomnę się, pisałam kiedyś tu pod nickiem asaiczek18 tamte konto usunęłam i się reaktywowałam pod nowym nickiem ;-) Poroniłam 19 maja tego roku, to była wczesna ciąża okolice 3-4 tygodnia, szczerze mówiąc nie wiem jak to teraz będzie, 15 czerwca mam wizytę i czekam z niecierpliwością co powie lekarz, zapewne będą coś brała na regulację cyklu ponieważ mam PCO mam nieregularne miesiączki albo czasem ich brak! :wściekła/y::no: i na razie nie próbuję starań czekam na opinie na wizycie, u mnie najprawdopodobniej zawiniła tarczyca i będę musiała brać jakieś leki na jej wyregulowanie bo mam za wysoki wynik TSH:confused:
 
Kiedyś dawno temu tak.
A przyczyna poronienia to prawdopodobnie - w moim przypadku najróżniejsze wirusy, którymi byłam bombardowana przez te 3 miesiące ciąży. Od jelitówki małego, przez zapalenie gardła, oskrzeli męża itd. I jeszcze ospa.
Także się nazbierało. Najgorsze to to, że mając malucha w przedszkolu takich historii nie uniknę :-(
 
dziewczyny, ja już siedzę jak na szpilkach. ta noc bedzie ciężka. Jeszcze w domu jakiś problem z kompem mamy więc być może jutro z pracy dopiero napiszę. Ale nie martwcie się, dam znać.
 
Hej hej ja podczytuję, ale nie nadążam. Nie miałam okazji poznać nowych dziewczyn i tak właśnie sobie z boku stoję:-) Pozdrawiam Marte z Bydgoszczy, czasami tam jeździmy z mężem do rodziny,ależ to jest piekne miasto:-) Gdyby nie to, ze nie przepadam za pewna osoba z rodziny męża, u której sie zatrzymujemy to bywałabym tam znacznie częsciej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ dla reszty

ja nie jestem rodowitą bydgoszczanką tylko taką nabytą :) a miasto mi się tak średnio podoba
 
Mnie to jutro nie będzie bo wyjeżdżam , a rano to mam rozmowę o pracę proszę o kciuki:)
Marta- doczytam pewnie dopiero w piątek jak ja wytrzymam :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry